Będzie proces o odszkodowanie

WSA w Lublinie uchylił uchwałę RG w Wyrykach, w której efekcie właściciel sklepu położonego naprzeciwko tamtejszego urzędu stracił koncesję na sprzedaż alkoholu. Poszkodowany przedsiębiorca zapowiada, że będzie żądał od władz gminy wysokiego odszkodowania. Na razie obie strony czekają na pisemne uzasadnienie wyroku.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie nie miał wątpliwości, że radni gminy Wyryki popełnili błąd, uchwalając dość dziwny sposób wyliczenia odległości punktu sprzedaży alkoholu od budynków kulturalno-oświatowych i uchwałę uznał za nieważną. Tym samym przyznał rację Leszkowi Karpiukowi – właścicielowi sklepu położonego dokładnie naprzeciwko Urzędu Gminy w Wyrykach, który od kilku lat, decyzją RG, nie może sprzedawać alkoholu. Teraz wszystko wskazuje na to, że przedsiębiorca, mając w kieszeni korzystny dla siebie wyrok, wystąpi na drogę sądową o odszkodowanie, które szacować trzeba będzie w dziesiątkach tysięcy złotych. Na razie ani on, ani wójt Andrzej Ćwirta sprawy komentować nie chcą, a to z tej prostej przyczyny, że żaden z nich nie otrzymał jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku WSA.
Sposób wyliczenia odległości sklepu z alkoholem od najbliższej placówki kulturalno-oświatowej samorządowcy z Wyryk ustalili faktycznie w dość dziwny sposób. Co ciekawe, nie chodzi tu wcale o odległość od UG, bo ten ani kulturalny, ani oświatowy nie jest, ale od budynku, w którym mieści się przedszkole. Normalnie taka odległość to najkrótsza droga, którą pieszy może przejść od wejścia do przedszkola do drzwi sklepu. W tym przypadku wynosiła ona więcej niż 100 metrów, więc nie było podstawy do tego, by zakazać Karpiukowi sprzedawania alkoholu. Ale wójt wpadł na pomysł jak to zmienić i zaproponował radnym inny sposób zmierzenia tej odległości. Polegał on na tym, że wyznaczono linię prostą wytyczającą oś drzwi przedszkola i drugą, wyznaczającą oś drzwi sklepu. Tym sposobem odległość mierzona pomiędzy liniami była mniejsza, niż ustawowe 100 metrów i na tej podstawie przedsiębiorcy zabrano koncesję.
Co ciekawe, tuż za sklepem jest plac, na którym odbywają się gminne imprezy, podczas których sprzedaje się alkohol. Do tej pory było to możliwe, bo w uchwale samorządowcy z Wyryk zostawili sobie furtkę zapisem, że sposób wyliczania odległości miejsc, w których sprzedaje się alkohol od szkół, czy przedszkoli nie dotyczy imprez organizowanych przez Urząd Gminy. Ten zapis WSA również uznał za bezprawny. (bm)