Będzie ulica Korpusu Ochrony Pogranicza?

Nazwanie jednej z lubelskich ulic imieniem Korpusu Ochrony Pogranicza proponują lubelscy radni Prawa i Sprawiedliwości. Złożyli w tej sprawie projekt uchwały, ale głosami klubu Krzysztofa Żuka, został on zdjęty z porządku obrad majowej sesji.


Imieniem Korpusu Ochrony Pogranicza miałaby zostać nazwana ulica, która w przyszłości połączy ul. Zbożową i ul. Zelwerowicza. – Nadanie nazwy ulicy Korpusu Ochrony Pogranicza jest dobrą formą upamiętniania wszystkich żołnierzy pełniących w tej formacji służbę w ochronie i obronie ojczystych granic oraz walce o niepodległość narodu polskiego – przekonywali radni PiS. Ich zdaniem podjęcie uchwały w tej sprawie „wychodziłoby naprzeciw oczekiwaniom środowisk, które pielęgnują pamięć o żołnierzach KOP, czyli m.in. Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych”. Radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli w tej sprawie projekt uchwały, nad którym na majowej sesji, miała głosować Rada Miasta Lublin. Projekt, głosami klubu radnych Krzysztofa Żuka, został jednak zdjęty z porządku obrad.

Korpus Ochrony Pogranicza został powołany na mocy rozkazu generała Władysława Sikorskiego z września 1924 roku. Głównym zadaniem formacji była ochrona polskich granic, a szczególnie zagrożonej i naruszanej przez sowietów granicy wschodniej. Korpus Ochrony Pogranicza stanowił integralną część sił zbrojnych – został podporządkowany Ministerstwu Spraw Wojskowych. W ciągu 15 lat istnienia formacja odegrała ważną rolę w systemie obronnym państwa.

W 1939 roku, na kilka tygodni przed spodziewanym uderzeniem Niemców, część sił KOP została przerzucona z granicy wschodniej na granicę północną z Prusami Wschodnimi. Po przerwaniu frontu w okolicach Wizny, siły KOP zostały wycofane i ponownie skierowane na granicę wschodnią, gdzie 17 września podjęły walkę z najeźdźcą sowieckim. Część żołnierzy KOP brała udział w bitwie pod Szackiem i Wytycznem. Ostatnią bitwę żołnierze formacji stoczyli pod Kockiem razem z żołnierzami grupy „Polesie” pod dowództwem generała Franciszka Kleeberga.

Do służby w KOP wybierani byli młodzi mężczyźni m.in. z powiatu lubelskiego, po wcześniejszej weryfikacji przez policję. Po klęsce wrześniowej wielu żołnierzy KOP dostało się do niewoli sowieckiej. Część z nich została zamordowana w Katyniu, ale część ewakuowała się do Rumunii, a następnie zasiliła armię podziemną. Po 1944 roku żołnierze KOP byli prześladowani przez Urząd Bezpieczeństwa. Grzegorz Rekiel