Bezczelna kradzież psa

Policja od tygodni prowadzi dochodzenie, a zrozpaczeni właściciele próbują na własną rękę odnaleźć Tolę. Rasową psinę ukradli mężczyźni z białego peugeota.

– Mieszkamy blisko stacji paliw „Moya” przy ul. Włodawska 5. Tego dnia piesek przeszedł pod ogrodzeniem i znalazł się na stacji dosłownie na kilka minut – opowiadają zrozpaczeni po stracie Toli właściciele czworonoga.
To wystarczyło. Pod stację, od strony Włodawy, podjechał biały Peugeot 406 kombi, którym podróżowało najprawdopodobniej dwóch mężczyzn. Jeden z nich wysiadł z auta i chwycił Tolę. Złodziej nie miał większych problemów, bo yorki to łagodna rasa, a piesek z łatwością zmieścił się mężczyźnie pod pachą. Jak gdyby nigdy nic, wsiadł z psem do samochodu, a peugeot popędził w stronę ronda im. R. Dmowskiego. Całość zarejestrowały kamery monitoringu. Na nagraniu widać też, że na tylnym siedzeniu znajduje się już jeden pies w typie labradora. Niewykluczone, że również mógł paść ofiara złodziei psów.
Całe zajście miało miejsce 7 lipca ok. godz. 19.40. Tydzień później właściciele, po obejrzeniu zdobytego nagrania, oficjalnie zgłosili kradzież w Komendzie Miejskiej Policji w Chełmie. Mundurowi mają zapisy z kamer, ale dochodzenie trwa już kolejny tydzień. Jak dotąd bez efektów. Rodzina cały czas czeka na jakiekolwiek wieści i apeluje w mediach społecznościowych o pomoc w złapaniu złodziei. – Bardzo ubolewamy nad stratą. Nasz synek, który wychowywał się z pieskiem, cały czas płacze i wszędzie szuka Toli. Widząc obce pieski na spacerze, od razu chce podejść i się z nimi bawić. Prosimy o pomoc – mówią rodzice.
Tola to sympatyczna, jasnoszara, suczka rasy york. Waży ok. 2,5 kg. Każdy, kto ma jakieś wieści o psiaku, proszony jest o kontakt za pośrednictwem redakcji „Nowego Tygodnia” (tel. 82 565 44 44). (pc)