Biblioteka dociska Archiwum

Chełmska Biblioteka Publiczna chce wyższych opłat od najemców swoich lokali, w tym od Archiwum Państwowego. Skończy się na tym, że archiwum wraz z całym zasobem wyniesie się do innego miasta – alarmują nasi rozmówcy. Negocjacje w toku.

Oddział Archiwum Państwowego w Chełmie utworzono w 1952 roku i do 1975 roku siedziba mieściła się w tym mieście. Po likwidacji powiatów przeniesiono ją do Krasnegostawu, a w 1990 roku powróciła do Niedźwiedziego Grodu. Nie wszyscy pamiętają, że przez pierwsze lata zbiory archiwum przechowywano nad dawną piekarnią przy ul. Siedleckiej. Dopiero w 1997 roku archiwum trafiło do budynku dzisiejszej ChBP. Zajmuje tam ponad pół tysiąca metrów kwadratowych powierzchni. A z jej zasobów chętnie korzystają naukowcy, studenci, amatorzy historii. W liczonych na metry zasobach (ok. 1200 mb.) są akty notarialne, liczne dokumenty, mapy i fotografie, materiały cyfrowe, a nawet zabytki kultury.

Archiwum Państwowe to tak naprawdę trzy instytucje w jednym: biblioteka z czytelnią, w której na miejscu udostępniane są zasoby, państwowy urząd, bo archiwum wydaje zaświadczenia, poświadcza dokumenty, przeszukuje materiały archiwalnego do danej sprawy, a w końcu muzeum, bo zajmuje się popularyzowaniem zasobu, organizuje wystawy i zajęcia dla uczniów.

Teraz mówi się, że ta instytucja może wynieść się nie tylko z Biblioteki, ale nawet z Chełma, bo ChBP chce wypowiedzieć umowę na najem pomieszczeń.

– Jeszcze skończy się tak, że archiwum wyniesie się do Krasnegostawu. Żeby cokolwiek załatwić, trzeba będzie tam jeździć – mówią nasi rozmówcy.

Sprawa nie jest oczywiście przesądzona. Dyrektor ChBP Katarzyna Sokołowska przyznała, że trwają negocjacje nowych stawek najmu. – Wszyscy nasi najemcy otrzymali nowe propozycje. Z częścią już się dogadaliśmy, z innymi rozmowy są w toku. Nasze decyzje podyktowane są tylko i wyłącznie dbałością o finanse biblioteki. Z Archiwum jesteśmy jeszcze w trakcie rozmów i za wcześnie, żeby cokolwiek na ten temat mówić – wyjaśnia K. Sokołowska.

– Negocjacje wysokości czynszu nie są po raz pierwszy i do tej pory dyrektorzy się w tej sprawie dogadywali, więc mamy wszyscy nadzieję, że będzie tak i tym razem – mówi Katarzyna Ślusarska, kierownik oddziału AP w Chełmie. – My zajmujemy się swoją pracą, obsługujemy klientów, których nam codziennie nie brakuje.

Do tej pory negocjacje stawek odbywały się przy okazji zbliżającego się końca terminu umowy najmu, którą Biblioteka zawiera z Archiwum na czas określony. Ale obecna umowa, jak ustaliliśmy nieoficjalnie, wygasa dopiero za dwa lata. (bf)