Bieg w maskach i inne atrakcje

Podczas zajęć można było nauczyć się obsługiwać nowoczesną broń będącą na wyposażeniu 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej

Przeszło setka licealistów wzięła w minioną środę udział w zajęciach zorganizowanych przez żołnierzy Obrony Terytorialnej na terenie jednostki wojskowej przy ulicy Herberta 49 w Lublinie. Przyszli potencjalni terytorialsi i zawodowi żołnierze ćwiczyli bieg z pełnym ekwipunkiem, obsługę broni, rzut granatem, ale i udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej.


– Zajęcia prowadzone są w ramach zajęć z edukacji dla bezpieczeństwa (dawniej przysposobienie obronne) właśnie we współpracy z oddziałem 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Dla uczniów to nowość – nie wiedzieli, co ich tu spotka – mówi Zbigniew Wójcik, nauczyciel z Lubelskiego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Najtrudniej biec w maskach

Młodzi interesowali się głównie technicznymi aspektami broni. W kość dał im zwłaszcza bieg z pełnym ekwipunkiem. – Najcięższy był bieg w maskach, trudno było oddychać – mówił po ćwiczeniach jeden z licealistów. – Interesuję się militariami. O karierze zawodowego żołnierza nie myślę, ale jako rezerwista, czemu nie? – dodał kolejny z uczniów.
– Szkolimy, jak postępować po wyjściu z terenu skażonego. Po założeniu maski i odzieży filtracyjnej ćwiczący wykonują 200-metrową przebieżkę i ćwiczą zrzucanie skażonej odzieży. Ważne, by opary „szły za nas”, pod wiatr. Pozbywają się kurtek, spodni, maskę zostawiają na koniec – instruował podporucznik z 2 LBOT.

Licealiści poznawali technikę składania broni. Uczyli się, jak rzucać granatem, jak prawidłowo trzymać broń. – Ochrona przeciwodłamkowa jest najlepsza z przodu kamizelki. To, czy zatrzyma pocisk małego kalibru, zależy od odległości oddania strzału – instruował chorąży Paweł Stasiak, dowódca plutonu w 21 batalionie piechoty lekkiej w Lublinie.
Pokazano również snajpera w stroju zamaskowanym. – Uzbrojony „jeżyk” to snajper w stroju maskującym, z karabinem z celownikiem laserowym i wmontowanym na noc noktowizjerem – mówił chorąży Stasiak.

Nie tylko strzelanie, ale pomoc przedmedyczna

Należy dodać, że dzień zajęć z lubelską brygadą OT nie był jedynie pokazem sprzętu wojskowego. Przyszłych terytorialsów szkolono też z udzielania pierwszej pomocy. – Celem programu jest zwiększenie świadomości młodzieży w zakresie bezpieczeństwa obywateli, reagowania w obliczu sytuacji kryzysowych, ale też nauka udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Nawiązujemy współpracę m. in. z klasami mundurowymi, by pokazać, jak wygląda służba żołnierza nie tylko w WOT. Są nie tylko potencjalnymi kandydatami na terytorialsów – to także kuźnia kadr dla przyszłych żołnierzy zawodowych, w tym oficerów – mówił kpt. Damian Stanula, rzecznik 2 LBOT. BACH

2 Lubelska Brygada OT im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” to jedna z pierwszych jednostek terytorialsów w kraju. W jej skład wchodzi pięć batalionów lekkiej piechoty, dyslokowanych w pięciu rejonach województwa lubelskiego: w Lublinie, Dęblinie, Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu. Dowódcą lubelskiej brygady jest płk Tadeusz Nastarowicz. Obecnie WOT w woj. lubelskim liczy ponad 2300 żołnierzy i cały czas trwa nabór.
– W czasie pokoju głównym zadaniem WOT jest przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych – przypomina kpt. Stanula. Wojskowi zaznaczają, że nowy rodzaj sił zbrojnych nie zastępuje służb ratowniczych, ale będzie wspierał i uzupełniał ich działania.CH