Bilet do San Remo

Sezon 2019/2020 w lubelskiej Operetce zainaugurowano nietypowym koncertem składankowym – „Od Opola do San Remo”. Nietypowym, bo zderzono znakomite operowe głosy naszych solistów z repertuarem popularnym, festiwalowym i rozrywkowym, królującym przy tym przez dekady na niejednym weselu i dyskotece.


I trzeba przyznać, że zderzenie to udało się znakomicie, a publika szalała w sposób, którego nie powstydziliby się ani w stolicy polskiej, ani włoskiej piosenki. Bo też i na scenie było wszystko co lubimy najbardziej – i „Małgośka” (w brawurowym wykonaniu nomen omen Małgorzaty Rapy), i „Za zdrowie pań!” przezabawnego Jarosława Cisowskiego, i składanka z repertuaru Danuty Rinn ulubienic publiczności: Agnieszki Kurkównej i Agnieszki Piekaroś-Padzińskiej. Prawdziwą gwiazdą tej części koncertu był jednak Grzegorz Wilk, którego wykonanie „Snu o Warszawie” było rzeczywiście wydarzeniem muzycznym.

Widzowie proszą o więcej

O ile jednak pierwszy, polski, akt składanki nastawił słuchaczy nostalgicznie, o tyle drugi rozruszał ich z miejsca, przede wszystkim za sprawą lubelskiego Boney M., czyli Magdaleny Rembielińskiej, Marioli Zagojskiej, Doroty Szostak-Gąski i Patrycjusza Sokołowskiego. A skoro znaleźliśmy się w kręgu Italii – kołysał nas Andrzej Witlewski, któremu widownia dośpiewywała „Lasciatemi cantare”.

Tanecznie i kołysząco było też dzięki świetnej choreografii i znakomicie poprowadzonemu baletowi (nie mówiąc już o urodzie, zwłaszcza jego żeńskiej części, dodatkowo podkreślonej efektownymi kostiumami). Zachwycona otwarciem sezonu lubelskiego Teatru Muzycznego było nawet sama Katarzyna Gertner, gość honorowy koncertu i żywe uosobienie tradycji polskiej piosenki, nie tylko rozrywkowej.

Cóż, zespoły lubelskiego Teatru Muzycznego z pewnością stać na wiele, a wielu widzów słusznie tęskni, by zobaczyć i usłyszeć swych ulubionych artystów w przebojowym repertuarze operetkowym, a nawet operowym – niestety, smutne realia finansowe samorządowej kultury nie pozwalają planować ze zbyt dużym rozmachem.

W tej sytuacji zostaje cieszyć się tym, co jest – i szanować naszych artystów za to, że każdy swój występ realizują z podobnym zaangażowanie, talentem, wewnętrzną pasją i szacunkiem dla widza.TAK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here