Biznes ważniejszy od ludzi

Mieszkańcy ulic Wapiennej i Dzierżawnej znowu boją się podtopień spowodowanych, przynajmniej ich zdaniem, pracą należącej do spółki Hydrowatt elektrowni wodnej na Bystrzycy. Właściciel wykonywał w ubiegłym tygodniu prace mające poprawić przepływ wody. – Śmieje się nam w twarz – relacjonują mieszkańcy.


– Znowu boimy się podtopień. Właściciel wykonywał przy elektrowni prace mające poprawić przepływ wody – relacjonował w miniony piątek Andrzej Pelczar z zarządu dzielnicy Rury, który mieszka przy ulicy Wapiennej. – Inwestor śmieje się nam w twarz. Prace znowu prowadzone były w nocy. Wezwaliśmy policję, ale ta nie śpieszyła się z interwencją. Prosimy o pomoc – apeluje A. Pelczar.

Chodzi o elektrownię wodną na Bystrzycy, położoną niedaleko Areny Lublin. O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Na naszą skrzynkę redakcyjną trafiały zdjęcia podtopionych ulic Wapiennej i Dzierżawnej, co zdaniem okolicznych mieszkańców, jest efektem spiętrzenia Bystrzycy, której wody zostały podniesione po raz pierwszy jesienią 2018 roku.

Pozwolenie na budowę elektrowni wodnej spółka Hydrowatt uzyskała sześć lat temu. Jednym z jego warunków było wykonanie drenów odwadniających, zapobiegających zalewaniu sąsiadujących z rzeką posesji. W międzyczasie zmieniło się tzw. prawo wodne. 1 stycznia 2018 roku zostało powołane Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i to do jego obowiązków należy zarządzanie rzekami i zbiornikami. Lubelski ratusz zwrócił się do Wód Polskich z prośbą o wszczęcie postępowania przeciw Hydrowattowi. Do miasta docierały od mieszkańców sygnały o wysokim stanie wody i nieprawidłowościach związanych z odwodnieniem.

Wiosną 2019 roku Wody Polskie cofnęły pozwolenie Hydrowattowi. Spółka złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak wynika z informacji przekazanych kilka miesięcy temu przez przedstawicieli Wód Polskich, WSA uchylił decyzję o „cofnięciu pozwolenia w zakresie piętrzenia wód Bystrzycy na jazie i wykorzystania piętrzonej wody do celów energetycznych”. Oznacza to, że inwestor znowu może „korzystać z elektrowni”.

Z prezesem spółki Hydrowatt nie udało nam się skontaktować. Z kolei przedstawiciele Wód Polskich jeszcze nie odpowiedzieli na wysłane przez nas w piątek pytania. Grzegorz Rekiel