BMW w ogniu

Prokuratura w Krasnymstawie ma zdecydować czy wszcząć śledztwo w sprawie auta marki BMW, które spaliło się na ul. Leśnej. Niewykluczone, że ogień ktoś pod samochód podłożył.

W niedzielę, 9 lutego, ok. 9.00 dwa zastępy strażackie z KP PSP w Krasnymstawie pojechały gasić BMW 316 na krasnostawskich tablicach. – Auto było zaparkowane na ul. Leśnej, w pewnym momencie zaczęło się palić – mówi Kamil Bereza, rzecznik krasnostawskich strażaków. Gdy strażacy dotarli na miejsce, pojazd całkiem płonął, w zasadzie nie było już co ratować.

– Poza jego ugaszeniem robiliśmy wszystko, by ogień nie przeniósł się na ściółkę i okoliczne drzewa. Na szczęście do tego nie doszło – dodaje. Ze wstępnych oględzin miejsca pożaru wynika, że beemkę ktoś mógł celowo podpalić, niewykluczony jest też jednak samozapłon. Straty oszacowano na 20 tys. zł.

O tym, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie zdecyduje ostatecznie krasnostawska prokuratura. Jeżeli do niego dojdzie, toczyć się ono będzie w kierunku art. 163 paragraf 1 punkt 1 kodeksu karnego, który mówi, że kto sprowadza zdarzenie, które zagra­ża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. (k)