Bobsleiści AZS UMCS wyruszyli na podbój Pjongczangu

Przygotowania naszych olimpijczyków do igrzysk w Korei Południowej i startów w Pucharze Świata wsparło m.in Województwo Lubelskie. Przed wyjazdem do Pjongczangu Mateusz Luty odwiedził w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego wicemarszałka Krzysztofa Grabczuka, któremu serdecznie podziękował za okazaną pomoc.

Mateusz Luty i Grzegorz Kossakowski, bobsleiści AZS UMCS Lublin, będą pierwszymi w historii sportowcami klubu z Lubelszczyzny, którzy wystartują w zimowych igrzyskach. W piątek nasi zawodnicy złożyli w Warszawie uroczyste ślubowanie, a w sobotę wyruszyli już do koreańskiego Pjongczang, gdzie za cztery dni, 9 lutego, rozpoczną się zmagania o olimpijskie medale.

Jak Luty i Kossakowski znaleźli się w Lublinie?

– Wszystko tak naprawdę zaczęło się w 2014 roku, kiedy padła propozycja, żebym wziął udział w testach sprawnościowych do kadry narodowej w bobslejach. I właśnie na tych testach w Gdańsku poznałem Mateusza, dla którego była budowana całkiem nowa załoga bobslejowa i z którym od razu nawiązałem dobre relacje i zobaczyłem, że jest to konkretny i wiedzący czego chce człowiek i zawodnik – opowiada Rafał Koszyk, bez którego nie byłoby lubelskich, zimowych olimpijczyków, były zawodnik, a obecnie działacz AZS UMCS. – Jeśli chodzi o bobsleje w Lublinie, to sprawa była prosta. Podczas jednego ze spotkań zawodników z zarządem Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu padło zdanie, że my jako zawodnicy kadry narodowej, jesteśmy zobligowani do posiadania przynależności klubowej. Z wypowiedzi innych zawodników zarysował się obraz klubów i sekcji bobslei, które były w rękach ludzi, którzy nie radzili sobie organizacyjnie. Dlatego bez dłuższego namysłu zaproponowałem, że jako członek zarządu jednego z największych klubów sportowych w regionie mam możliwość powołania sekcji w Lublinie i jeszcze w 2014 udało się przeprowadzić głosowanie powołujące sekcję bobslei i skeletonu KU AZS UMCS Lublin – wspomina Koszyk.
Pierwsze wstępne deklaracje przynależności klubowej Grzegorz Kosakowski i Mateusz Luty złożyli Koszykowi na Mistrzostwach Świata Juniorów. – Przedstawiłem im realne możliwości i korzyści płynące z dołączenia do lubelskiego AZS, bo jak wiadomo, istnieje w naszym kraju pewna grupa wizjonerów, którzy obiecują zawodnikom złote góry, a następnie zostawiają ich samym sobie. Tamtego dnia obiecałem im również, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby dopchać ten nasz wspólny bobslej do igrzysk olimpijskich. Po moim powrocie do Lublina zająłem się całym procesem rejestracji oraz licencji zawodniczych i tym sposobem zaczęła się rozwijać pierwsza w historii lubelska sekcja bobslei – dodaje Koszyk, który także miał spore szanse na występ na igrzyskach.
Niestety, przekreśliły je koszmarny wypadek dwa lata później, przez który zmuszony był przejść na sportową emeryturę.

Mateusz Luty bobsleje ma w genach

Z dwójki naszych zawodników rodzinne bobslejowo-saneczkarskie tradycje kontynuuje Mateusz Luty. Jego dziadek, Andrzej Żyła, jest wielkim propagatorem saneczkarstwa i bobslei.
Startował w igrzyskach olimpijskich w 1976 roku w Innsbrucku, gdzie z Januszem Kasielskim zajął 10. miejsce (saneczki), na 25 ekip. Był mistrzem Polski w 1973 roku (z Kasielskim). W 1985 zajął również 10. miejsce w bobslejowych czwórkach w mistrzostwach świata we włoskiej Cervinii.
Z kolei wujek Tomasz w igrzyskach startował dwukrotnie, za każdym razem w bobslejowych czwórkach – w Nagano Polacy zajęli 22. Miejsce, w Salt Lake City 18.
Co ciekawe, Mateusz Luty przygodę ze sportami zimowymi zaczynał nie od sanek, na które dziadek wsadzał wszystkich w rodzinie, ale od narciarstwa alpejskiego już jako… trzylatek!
W Pjongczangu nasi zawodnicy będą mogli liczyć na wskazówki seniora Żyły, bo ten znalazł się w składzie kadry na igrzyska.

Z lekkoatletycznej bieżni na bobslejowy tor

Bobsleje to konkurencja, do której większość zawodników trafia z… lekkiej atletyki. Tak było z Rafałem Koszykiem, tak jest też w przypadku Grzegorza Kossakowskiego.
27-latek jest niezwykle utytułowanym sprinterem. Siedmiokrotnie stawał na podium w mistrzostwach Polski seniorów w sztafecie 4 x 100 m z klubowymi kolegami z Podlasia Białystok, w tym czterokrotnie na najwyższym stopniu (Bielsko-Biała 2010 i 2012, Bydgoszcz 2011 i Toruń 2013). Jego rekordy życiowe to 10,68 na na 100 metrów (ustanowiony 8 czerwca 2014 roku w Siedlcach) oraz 21,45 na 200 metrów (11 czerwca 2014, Łomża).

Historyczna wygrana w Pucharze Europy

Sezon 2017/18 przyniósł Mateuszowi Lutemu historyczne osiągnięcie. Zawodnik AZS UMCS, startujący w dwójkach z Krzysztofem Tylkowskim z Floty Gdynia wygrał 24 listopada zawody Pucharu Europy w niemieckim Altenbergu. Polacy o 0,03 sekundy wyprzedzili niemiecką załogę Christoph Hafer/Michael Salzer i o 0,32 s Francuzów Heinricha Romaina i Bruno Naprixa.

Na jaki wynik liczą nasi bobsleiści?

Top 10 w dwójce oraz Top 20 w czwórce to życzenia, które, gdyby się spełniły, wszyscy nasi zawodnicy i trenerzy byliby bardzo zadowoleni.
– Naszym marzeniem jest czołowa dziesiątka w dwójkach – przyznaje Mateusz Luty. – Oczywiście nie wiemy, w jakiej formie będą nasi rywale, czy nas też czymś nie zaskoczą, jeśli chodzi o sprzęt – dodaje pilot naszych bobslejowychosad.
KB

O igrzyskach 2018

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie PyeongChang 2018 odbędą się od 9 do 25 lutego.
Rozegrane zostaną 102 konkurencje w 15 dyscyplinach. Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk medale rozdane będą w takich konkurencjach, jak: bieg masowy w łyżwiarstwie szybkim, zawody drużynowe w narciarstwie alpejskim, curling par mieszanych i konkurencja snowboardowa – BigAir.
W zawodach udział wezmą reprezentanci blisko 100 państw. Zawodnicy z Rosji wystąpią jednak pod neutralną flagą po tym, jak 5 grudnia 2017 ich kraj został wykluczona przez MKOl z igrzysk za aferę dopingową w Soczi.
Ceremonia otwarcia odbędzie się 9 lutego o godz. 12:00.

Starty Polaków

Reprezentanci Polski (62 osoby) wystartują w Pjongczang w 24 konkurencjach. Największe nadzieje na medale wiążemy z naszymi skoczkami narciarskimi.
W składzie na igrzyska znaleźli się: Kamil Stoch, dwukrotny mistrz olimpijski z 2014 roku, zwycięzca ostatniej edycji Turnieju Czterech Skoczni, a także Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Stefan Hula i Maciej Kot. Kiedy będą rywalizowali skoczkowie?
skocznia normalna
8 lutego godz. 13:30 – kwalifikacje
10 lutego godz. 13:35 – konkurs
skocznia duża
16 lutego godz. 13:30, kwalifikacje na skoczni dużej
17 lutego godz. 13:30 – konkurs na skoczni dużej
Konkurs drużynowy na dużej skoczni odbędzie się 19 lutego.

Władysław Król przetarł zimowy szlak

Dotychczas reprezentanci klubów z województwa lubelskiego nie uczestniczyli w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Nie oznacza to jednak, że nigdy nie rywalizował w nich zawodnik urodzony na Lubelszczyźnie i przez wiele lat z nią związany. W 1936 roku w Garmisch-Partenkirchen członkiem polskiej drużyny hokejowej był urodzony w Nałęczowie Władysław Król!
Zanim został jednym z najwybitniejszych sportowców Łodzi, Władysław Król był reprezentantem Wojskowego Klubu Sportowego w Lublinie (1921). Najpierw grał w piłkarskim zespole juniorów (mimo, iż jako uczeń objęty był zakazem gry w drużynach klubowych), potem, pracując w Lubelskiej Wytwórni Samolotów, był czołowym futbolistą zespołu seniorów WKS.
Za namową piłkarza ŁKS, Antoniego Kowalskiego, przeniósł się w 1928 roku do Łodzi. W barwach ŁKS do 1946 rozegrał ponad 450 spotkań, strzelając aż 104 bramki. Czterokrotnie wystąpił w piłkarskiej reprezentacji Polski (1933-1937), zdobywając dwa gole.
Jego wielką pasją był hokej na lodzie. Był jedynym łódzkim hokeistą okresu międzywojennego, który wystąpił w drużynie narodowej. W 1936 roku, podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Garmisch-Partenkirchen, nasza reprezentacja w składzie z Władysławem Królem, po zwycięstwie nad Łotwą 9:2 i porażkach 1:8 z Kanadą i 1:2 z Austrią, zajęła trzecie miejsce w grupie eliminacyjnej i odpadła z turnieju.
Władysław Król zmarł w Łodzi 29 stycznia 1991 roku w wieku 83 lat. Został pochowany na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej.