Brakuje rąk do pracy

Chełmskie gminy mają coraz większy kłopot ze znalezieniem wykonawców inwestycji. Firmy niechętnie stają do przetargów na remonty dróg czy budowę instalacji wodno-kanalizacyjnych, a jeśli już się zgłoszą, to oferują zaporowe ceny. Czy dojdzie do tego, że samorządy będą rezygnować z inwestycji?

Gmina Siedliszcze trzy razy ogłaszała przetarg na montaż instalacji solarnych do ogrzewania wody użytkowej. Żadna firma nie złożyła oferty. – Być może wydłużenie terminu realizacji do maja przyszłego roku skusi potencjalne firmy, ale podobnie jak inne samorządy widzimy, że jest kłopot z wykonawcami – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza.
Podobnie było z budową kanalizacji i wodociagu w przy ul. Malinowej w Siedliszczu. Do pierwszego przetargu nikt się nie zgłosił. W drugim był tylko jeden chętny, więc przetarg trzeba było powtarzać. Wykonawcę udało się wyłonić dopiero w trzecim podejściu. „Szybciej”, bo już za drugim razem udało się znaleźć firmę, która wyremontuje drogę w Woli Korybutowej.
Gołym okiem widać, że firmom brakuje mocy przerobowych i rąk do pracy. Te, które żyły wyłącznie z przetargów ogłaszanych przez samorządy, popadły w kłopoty wraz z posuchą inwestycyjną między końcem jednego a początkiem drugiego unijnego budżetu. Przez dwa lata gminy nie prowadziły inwestycji z unijnym dofinansowanie. Tak długi czas zastoju dla niektórych skończył się nawet likwidacją działalności.
Przed ogłoszeniem przetargu na instalację kolektorów słonecznych jest gmina Wierzbica. – Jestem pełen obaw, ale też z innego powodu – mówi Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy. – Ogłosiliśmy niedawno duży przetarg o wartości aż 5 mln zł na kanalizację Busówna, Busówna Kolonii, Staszyc i Koziej Góry i wpłynęły aż 4 oferty. Rozbieżność między nimi jest jednak ogromna. Najdroższa to 5,7 mln zł a najtańsza to niecałe 3,5 ml zł. Z jednej strony to dobrze, że ktoś oferuje 1,5 mln zł mniej niż wynika z wartości zamówienia, ale budzi to nasze obawy.
Według przepisów ofertę można odrzucić jako rażąco niską, jeśli jest niższa o ponad 30 proc. od wartości zamówienia. – Ta jest niższa o 29,5 proc., więc nie ma podstaw, by ją odrzucić – mówi wójt.
Wierzbica miała kłopot z wyłonieniem firmy do remontu ul. Szkolnej w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Wójt ogłaszał trzy przetargi zanim wybrał wykonawcę. Ale to i tak niewiele w porównaniu do powiatu chełmskiego, który ogłaszał postępowanie aż osiem razy po to, aby ostatecznie zrezygnować z 3 mln zł dotacji i inwestycji w planowanym zakresie. Starosta obiecuje, że drogę w gminie Kamień położy z pieniędzy powiatu.
Szczęście przy wyłanianiu wykonawców tegorocznych, drogowych inwestycji miał ten, kto ogłaszał przetargi jeszcze pod koniec zeszłego roku. Tak jak gmina Chełm czy Rejowiec. – Rzeczywiście, dzięki temu remont drogi w naszej gminie poszedł za 74 proc. wartości kosztorysowej – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – A kto zapewnił sobie front robót na cały rok, to albo nie chciał brać więcej, albo próbował wziąć dodatkową robotę pod warunkiem, że dostanie za nią znacznie większą kasę. Stąd tak zaskakujące wyniki przetargów w niektórych samorządach.
Ale i w Rejowcu nie wszystko szło jak po maśle. – Dopiero za drugim razem udało nam się znaleźć firmę do przebudowy przedszkola, bo w pierwszym przetargu, ogłoszonym w kwietniu br., nikt nie wystartował – mówi T. Górski.
Z problemem pozyskania firm budowlalnych borykają się nie tylko samorządy. Kłopot ze znalezieniem wykonawców miała także Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie, która buduje kilka komisariatów policji, m.in. w Rejowcu Fabrycznym i Siedliszczu.
O kłopotach samorządów pisze portal samorządowy. Okazuje się, że nie jest to przypadłość tylko naszego regionu, ale całego kraju. I będzie narastać. (bf)