Budzą ich opryski

Mieszkańcy osiedla Zachód pomstują na lotników z PWSZ, że samoloty krążą zbyt nisko nad miastem już od bladego świtu. Dzieci się budzą, krzyczą, a rodzice złoszczą. – To nie my. To przez opryski – broni się uczelnia.

– Samoloty latają tak nisko, że widać je w pełnej krasie. Warkot silników jest straszny, nie da się spać. I tak od godziny czwartej nad ranem, od piątku do niedzieli – skarży się Czytelnik.

Łukasz Puzio, p.o. dyrektora Centrum Lotniczego PWSZ, przyznaje, że i do nich dotarły w ostatnich dniach sygnały od poirytowanych i niewyspanych chełmian. Przeprasza i tłumaczy, że to jednak nie oni są odpowiedzialni za poranne loty nad miastem – jedynie użyczają lotniska.

Od 6 maja prowadzona jest przez Nadleśnictwo Chełm akcja chemicznego zwalczania chrabąszczy majowych, które niszczą lasy. Planowo krążące nad lasami samoloty miały je opryskiwać do 10 maja, ale z uwagi na mało sprzyjającą pogodę i ciągle padający deszcz termin się „lekko” wydłużył.

– Zgłosiliśmy uwagi wrocławskiej firmie, która wykonuje te zabiegi na zlecenie Lasów Państwowych – zapewnia Puzio i dodaje, że podniebne kursy lotników z PWSZ odbywają się w godz. od 8 najdłużej do 22 przed jesienią. – My nocnych lotów nie planujemy – uspokaja. (pc)