Budżetowy zjazd

Mniej – to słowo najczęściej powtarza się w charakterystyce przyjętego właśnie budżetu województwa lubelskiego na rok 2020. Mniejsze dochody, mniejsze wydatki inwestycyjne, mniej środków unijnych, mniejsze ich wykorzystanie, w najlepszym razie tyle samo (czyli realnie mniej – w obliczu rosnącej inflacji…) na zadania własne, typu kultura.


W ocenie marszałka Jarosława Stawiarskiego budżet województwa na 2020 rok jest „dobry, realistyczny, nastawiony na rozwój, na pewno nie na stagnację, ale na miarę naszych możliwości”. Radni opozycyjnych klubów Koalicji Obywatelskiej i PSL określili go jako budżet kontynuacji, bo po latach rządów województwem z marnymi efektami, nie wypada w czambuł krytykować.

Rosną tylko długi

Niestety, żaden z Zarządów Województwa rządzących regionem przez ostatnią dekadę nie zastanawiał się nawet przez chwilę, co będzie po roku 2020, czyli mitycznej (do czasu…) dacie wyschnięcia unijnego źródełka. Nikt więc też nie robił niczego, żeby samorząd i mieszkańców na ten czas przygotować. Czas, który właśnie nadszedł… Pieniądze unijne się kończą, ożywienia gospodarczego nie ma, reforma mająca dać samorządom większy udział w dochodach podatkowych została wręcz cofnięta, a koszty stałe ciągle rosły.

W liczbach wygląda to jeszcze gorzej. Ponad 54 miliony złotych na obsługę starych zobowiązań i 113 milionów złotych kolejnych kredytów przy miliardowym budżecie i blisko 60 milionach zł deficytu. Lubelszczyzna nie rozwinęła się finansowo przez 15 lat w Unii Europejskiej i kolejny budżet jest tego wymiernym dowodem. Jasne, powstały nowe obiekty, poprawiły się drogi, jednak zakładanego efektu rozwojowego nie osiągnięto. A przed sobą mamy już tylko zjazd.

Dochody województwa spadają, a wraz z nim ograniczeniu podlegają, i to niemal o połowę w porównaniu do 2019 roku, wydatki na inwestycje. I nic dziwnego – dochody majątkowe budżetu to ledwie 42 proc. ubiegłorocznych, całe dochody własne zostały w ciągu ubiegłego roku zredukowane o blisko 170 mln zł, środki nazywane (błędnie) unijnymi skurczyły się o blisko połowę. W efekcie mamy więc około połowę tego, co dotąd na inwestycje, ale tradycyjny wzrost na urzędy i administrację – w końcu mamy inflację, a za tak „dobrą” pracę należą się nagrody!

Jedno dobre, co można powiedzieć o tegorocznym budżecie to to, że przyszłoroczny będzie z całą pewnością gorszy. TAK

Budżet w liczbach

Dochody w wysokości 1,03 mld zł, wydatki – 1,61 mld zł. Deficyt w kwocie 58 mln zł ma być sfinansowany z kredytu. Jedna trzecia wydatków przeznaczona jest na inwestycje (376 mln zł, w roku 2019 było blisko 600 mln zł), z czego 258 mln zł na inwestycje drogowe, m.in.: przebudowę drogi nr 835 między Biłgorajem a granicą woj. podkarpackiego – 93 mln zł, obwodnicę Stężycy – 58,7 mln zł, drogę nr 833 z Chodla do Kraśnika – 37 mln zł, drogę nr 812 między Włodawą a Korolówką – 15 mln zł. W budżecie zarezerwowano również środki na dokończenie rozbudowy Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, remont Muzeum Lubelskiego i Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Dług województwa na koniec roku ma wynieść 767 mln zł. Za przyjęciem budżetu głosowało 20 radnych (rządzący PiS ma w 33 osobowym sejmiku 18 mandatów), 9 wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciwny.