Budzyński odczarował Słomczyn

Piotr Budzyński (nr 603) ostro walczył o zwycięstwo z Łukaszem Grzybowskim (601)

Po serii pechowych startów na Autodromie w Słomczynie Piotr Budzyński (Automobilklub Lubelski) przełamał złą passę i w znakomitym stylu sięgnął po drugie miejsce w klasie SC Cup podczas inauguracji sezonu Oponeo Mistrzostw Polski Rallycross. Nieco mniej szczęścia miał Paweł Hurko (A. Chełmski), który w drodze do finału uszkodził seicento w kontakcie z rywalem. Z kolei Rafał Berdys (A. Rzemieślnik) zakończył rywalizację już na etapie biegów kwalifikacyjnych, po awarii skrzyni biegów.

Piotr Budzyński

Piotr Budzyński nie darzył wielką sympatią podwarszawskiego obiektu, bowiem na przestrzeni dwóch lat wiecznie coś – na tym obiekcie nie grało: od ustawień i awarii auta, przez pechowy przebieg rywalizacji, aż po niezbyt pasujący naszemu kierowcy, „ugładzony” układ toru. Los tym razem okazał się bardziej łaskawy i ściganie w 2019 roku Piotr rozpoczął zgodnie z założeniami.

W odchudzonym nieco seicento (m. in. szyby z plexi) zajął dwa razy trzecią oraz czwartą i piątą lokatę w kwalifikacjach, pewnie awansując do półfinału, w którym również bez problemu wywalczył awans do biegu finałowego. W decydującej rozgrywce tuż po starcie objął fotel lidera wyścigu, gdyż zwycięzca kwalifikacji Łukasz Grzybowski po zamieszaniu na pierwszym zakręcie stracił pozycję, a na następnym okrążeniu zjechał na Joker Lap.

Z kolei innego pretendenta do podium Szymona Jabłońskiego (obaj A. Polski) dopadła awaria układu elektrycznego. Urzędujący II wicemistrz Polski wybrał jokera na czwartym kółku, oddając prowadzenie Krzysztofowi Mencelowi (A. Wielkopolski), sam wracając z szutrowego łącznika na trzeciej pozycji. Na ostatnim okrążeniu obowiązkowy zjazd na JL zaliczył Mencel i w efekcie Grzybowski i Budzyński minęli linię mety na pozycjach 1-2.

Równie dobrze jak Budzyński prezentował się w kwalifikacjach Paweł Hurko: w pierwszej nawet pokonał bardziej utytułowanego kolegę (2. lokata), a w kolejnych zajmował wysokie miejsca (od 6. do 8.)

To kolejny sygnał, po dobrym zakończeniu ubiegłorocznego sezonu, że Paweł ustabilizował formę i regularnie zaczyna dojeżdżać na wysokich pozycjach. Wyeliminowanie drobnych awarii i założenie do auta systemu startowego dało też większą pewność i pozwoliło skupić się wyłącznie na walce z rekordową ilością 41 konkurentów w klasie seicento. Niestety, walkę w półfinale Paweł zakończył na drugim zakręcie, do którego złożyło się trzech kierowców, a wyjechał… tylko jeden.

Seicento Hurko zostało uderzone przez auto rywala w lewe przednie koło, w efekcie czego doszło do złamania zawieszenia i dalsza jazda była niemożliwa. Samochód winowajcy całej sytuacji po kontakcie podbiło w powietrze i start zakończył efektowną „rolką”. Ostatecznie Paweł w wynikach rundy został sklasyfikowany na 8. miejscu. W rankingu sezonu w klasie SC Cup prowadzi Grzybowski z 23 punktami, przed Jabłońskim (19), Budzyńskim (18); Hurko jest szósty (12).

Najkrótszą przygodę z zawodami w Słomczynie miał Rafał Berdys. Kierowca z Kraśnika, startujący w barwach gospodarza obiektu – Automobilklubu Rzemieślnik, oraz sponsora tytularnego rallycrossu – Oponeo, odpadł po drugim biegu kwalifikacyjnym wskutek awarii skrzyni biegów w świeżo nabytym suzuki swift S1600.

Jedyną kwalifikację przejechaną sprawnym autem ukończył na świetnym, drugim miejscu w grupie SuperNational (20 uczestników) i pierwszym w klasie SN-1600 (4); gdyby nie wspomniana usterka, można byłoby oczekiwać od ubiegłorocznego mistrza Polski walki o zwycięstwo. Berdys przyznał, że przekładnia suzuki, którą dysponował, nie była mocnym elementem tego auta i zapowiedział zakup bardziej wytrzymałego podzespołu.

Podkreślił również, że w samochodzie tkwi bardzo duży potencjał, daje dużo frajdy z jazdy i pozwala realnie myśleć o sukcesach w kolejnych startach. Rywalizacja wspomnianej trójki kierowców to nie jedyny lubelski akcent na zawodach w Słomczynie.

W parku serwisowym ulokowały się dwie znane ekipy: Stec Motorsport z Urzędowa, obsługująca forda fiestę proto oraz Jusiak Performance z Nałęczowa, sprawująca opiekę nad hondą civic. Kierowcy wymienionych wyścigówek udanie zaprezentowali się na podwarszawskim Autodromie: Mariusz Nowocień (ford) sięgnął po trzecią lokatę w najmocniejszej grupie SuperCars, po drodze wygrywając m. in. kwalifikacje w klasie SuperCars Light, a debiutujący w rallycrossie Robert Dąbrowski (honda, obaj A. Rzemieślnik) uplasował się tuż za podium klasy SN-2000.

Z Autodromu Słomczyn Łukasz Głowacki