Burmistrz liczy na wyższą bonifikatę

Robert Kościuk

30-procentowa bonifikata na sprzedaż ponad półtorahektarowej działki przy ul. Granicznej, na jaką zgodziła się rada powiatu krasnostawskiego, dla burmistrza miasta Roberta Kościuka wciąż jest zbyt mała. Włodarz Krasnegostawu podtrzymuje wcześniej złożoną staroście Andrzejowi Leńczukowi ofertę, czyli 80-procentowy upust.

Nie wiadomo, czy jeszcze w tym roku miasto kupi od starostwa działkę na ul. Granicznej o pow. 1,54 ha, na której miałoby wybudować 80 mieszkań w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej – SIM Lubelskie. Powodem jest wciąż nieustalona pomiędzy samorządami cena.

Na roboczym spotkaniu z udziałem władz miasta i powiatu burmistrz Robert Kościuk zaproponował staroście 750 000 zł, tłumacząc, że nieruchomość nie jest więcej warta. Włodarz Krasnegostawu przypomniał, że prawie 8 lat temu powiat próbował sprzedać teren za nieco ponad 400 tys. zł i nie było chętnych.

Starostwo zleciło rzeczoznawcy wykonanie operatu szacunkowego. Działka została wyceniona na 1 214 000 zł. Zarząd powiatu na początku zaoferował 10-procentową bonifikatę, żeby pokazać, że wspiera wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe. Na taki upust zgodę wyraziła rada powiatu krasnostawskiego. Oznaczało to, że miasto za działkę miałoby zapłacić blisko 1,1 mln zł. Burmistrz Kościuk uznał, że to bardzo wysoka cena. Zaproponował starostwu bonifikatę w wysokości aż 80 procent! Jednym słowem za działkę chciał zapłacić niespełna 250 000 zł. To o ponad pół miliona mniej, niż kilka miesięcy temu wstępnie deklarował podczas roboczego spotkania z zarządem powiatu.

Władze starostwa pochyliły się nad ofertą burmistrza, ale z góry było wiadomo, że jej nie zaakceptują, bo powiat ma swoje problemy i potrzebuje pieniędzy. Żeby pokazać dobrą wolę starosta Andrzej Leńczuk i członkowie zarządu zaproponowali 30-procentową bonifikatę. Rada powiatu zmieniła poprzednią uchwałę o wyrażeniu zgody na zastosowanie rabatu przy sprzedaży miastu nieruchomości i podzieliła zdanie władz starostwa. Jedynie opozycja, a konkretnie radny Marek Piwko, nawoływała do zwiększenia bonifikaty do 60 procent, ale nie zdołała przekonać większości radnych. Powiat zatem chciał za swoją nieruchomość już niespełna 850 000 zł. O ponad 360 000 zł opuścił cenę, jaką ustalił rzeczoznawca.

Ustalona przez starostwo stawka i tym razem również nie przekonała burmistrza Kościuka. – Naszym zdaniem udzielona przez radę powiatu bonifikata w wysokości 30 proc. na sprzedaż działki przy ul. Granicznej nie jest satysfakcjonująca. Jednocześnie podtrzymujemy wcześniej złożoną ofertę – odpowiedział nam Krzysztof Sugalski, zastępca burmistrza Krasnegostawu na zadane pytanie, czy władze miasta zaakceptują proponowaną przez powiat bonifikatę.

Wśród radnych koalicji rządzącej powiatem pojawiły się wątpliwości, czy w ogóle burmistrz Kościuk jest zainteresowany zakupem ponad półtorahektarowej działki przy ul. Granicznej, czy też przypadkiem nie zechce wrócić do wcześniejszego pomysłu i próbować ponownie przekonywać radę powiatu do sprzedaży 2,08 ha gruntów na chmielniku, które zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego miasta są przeznaczone m.in. pod budownictwo wielorodzinne. – Skoro władze miasta na roboczym spotkaniu deklarują, że są w stanie zapłacić za działkę przy Granicznej około 750 000 zł, a następnie proponują 80-procentową bonifikatę, to coś tu nie gra – uważa jeden z powiatowych radnych. – Albo niedługo dostaniemy pismo z miasta znów na temat chmielnika, albo też burmistrz chce doprowadzić do tego, by sprzedaż działki przy Granicznej odbyła się już w przyszłym roku, bo w bieżącym roku w budżecie Krasnegostawu na ten cel może nie być już funduszy.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że władze powiatu mogą być skłonne do zwiększenia bonifikaty o kolejne 10 proc. Wyższy rabat podobno nie wchodzi już w grę. (s)