Jeszcze niedawno można go było oglądać w telewizyjnych teleturniejach, a dziś pojawia się na planach seriali i produkcji filmowych. Mirosław Rucki z Izbicy nie zamierza poprzestawać na telewizyjnych występach. Ma już za sobą role w „Gliniarzach. Śląsk” i „Trudnych sprawach”, zagrał również w spocie reklamującym Lublin, a ostatnio wystąpił w epizodzie historycznej produkcji Netflixa. Niewykluczone, że pojawi się także w trzeciej części „Furiozy”.
Mirosław Rucki z Izbicy coraz śmielej rozwija swoją przygodę z aktorstwem. Wszystko zaczęło się od teleturniejów, których jest wielkim fanem. Jak pisaliśmy jakiś czas temu, kiedy dowiedział się, że po ponad 20 latach na ekrany wraca „Idź na całość”, bez wahania zgłosił się do programu. Ostatecznie nie tylko zasiadł na widowni, ale również stanął przed kamerami i spróbował swoich sił w kultowej zabawie z bramkami i Zonkiem. Od tamtej pory wystąpił jeszcze w wielu teleturniejach, ale jego telewizyjna przygoda dopiero teraz nabiera prawdziwego rozpędu.
Kilka miesięcy temu Rucki pojawił się na planie nowego serialu Polsatu „Gliniarze. Śląsk”. Mieszkaniec Izbicy wcielił się w sztygara. Zdjęcia realizowano w kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych.
– Poznałem niesamowitych ludzi, świetną ekipę filmową i tak zacząłem działać dalej – opowiada „Nowemu Tygodniowi” pan Mirosław.
Kolejnym krokiem była znacznie większa aktorska przygoda. Kilka tygodni temu mieszkaniec Izbicy otrzymał propozycję zagrania jednej z głównych ról w odcinku serialu paradokumentalnego „Trudne sprawy”, emitowanego obecnie w TV4. Odcinek zatytułowany „Wesele” wyreżyserował Kacper Anuszewski, a zdjęcia kręcono w centrum Wrocławia i na obrzeżach miasta.
– Moja rola była już bardziej wymagająca. Zagrałem kuzyna pana młodego, Waldka. Było tam wiele scen mówionych, więc poprzeczka była podniesiona bardzo wysoko – opowiada Rucki.
Tym razem musiał przejść kilkuetapowy casting, nadzorowany przez reżysera.
Na tym jednak nie koniec. Kilka dni temu pan Mirosław, wspólnie z agencją VENA ART, uczestniczył w nagraniach spotu reklamującego Lublin. Ekipa filmowa pracowała w różnych częściach miasta – przy zabytkach, teatrach, obiektach kultury, na ulicach i w kawiarniach. Spot ma być emitowany w telewizjach na całym świecie i zachęcać zagranicznych widzów do odwiedzenia Lublina.
Ostatnim z dotychczasowych aktorskich wyzwań był udział w zdjęciach do historycznego serialu kostiumowego realizowanego w Lublinie dla platformy Netflix. Akcja produkcji rozgrywa się w XIX wieku, ale szczegóły projektu pozostają tajemnicą. Nie ujawniono ani jego oficjalnego tytułu, ani nazwiska reżysera. Rucki pojawił się na planie lubelskiej Starówki, gdzie zagrał epizodyczną rolę. Więcej zdradzić na razie nie może.
Kto wie, czy największe aktorskie wyzwanie nie jest dopiero przed nim. Jest bowiem szansa, że pan Mirek pojawi się na planie trzeciej części filmu „Furioza”. W grę wchodzi nawet wyjazd do Irlandii. Na razie jednak nic nie jest przesądzone. Twórcy kończą prace nad scenariuszem, a ewentualny udział mieszkańca Izbicy wymaga jeszcze dopełnienia formalności.
– Do momentu podpisania kontraktu nie chcę o tym mówić – zastrzega Rucki.
Co ciekawe, pan Mirek sam nie chciał się tym pochwalić, ale jak ustaliliśmy, swoje honoraria aktorskie przeznacza na pomoc podopiecznym domu dziecka przy ul. Pogodnej w Lublinie.












