Byleby dieta się zgadzała…

Za co chełmscy radni biorą pieniądze, skoro nie ma ich na sesjach? Wystarczy jednak pisemne usprawiedliwienie i przewodniczący nie ma podstaw, by potrącić dietę. Ale ma to się zmienić.

Na ostatnich posiedzeniach komisji i sesji rady miasta frekwencja znów pozostawiała wiele do życzenia. Na plenarnych obradach zabrakło Ewy Suchań, Mirosława Czecha i Kazimierza Mazurka. Wszyscy usprawiedliwieni. Radna Suchań wcześniej zaplanowała sobie zagraniczny wyjazd. Czecha zatrzymały w pracy pilne obowiązki służbowe. Mazurek natomiast już trzeci miesiąc jest u syna w USA. Mimo że na sesji ich nie było, dostaną diety. Przewodniczący Zygmunt Gardziński, jak sam twierdzi, w takich przypadkach nie ma podstaw, by potrącić ryczałt. – Faktem jest, że wystarczy pisemne usprawiedliwienie nieobecności radnego – tłumaczy przewodniczący. – Jeśli radny jest chory, dołącza kserokopię zwolnienia lekarskiego. Gdy nie może przyjść na komisję lub sesji ze względu na sprawy służbowe, zaznacza to w usprawiedliwieniu. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy radnego rzeczywiście zatrzymały pilne obowiązki w pracy, dlatego też każdemu wierzę na słowo. Nie dokonywaliśmy w tej kadencji żadnych zmian w statucie i nie ma możliwości, by za nieobecność potrącić dietę. Chyba, że radny nie dał usprawiedliwienia
Przewodniczący przyznaje, że ma wątpliwości co do obowiązujących w radzie przepisów. – Niebawem będziemy przygotowywać nowy statut miasta – mówi Z. Gardziński. – Rozmawiałem z prezydent Agatą Fisz i sekretarz miasta Elżbietą Grzyb w kwestii wprowadzenia kilku korekt, m.in. musimy wprowadzić takie zapisy, które będą bardziej dyscyplinować radnych. Najlepszym przykładem są ostatnie posiedzenia komisji oświaty, kultury i sportu oraz komisji porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego. Obrady prowadzili wiceprzewodniczący komisji, którzy dostają diety identycznej wysokości co pozostali radni. Wykonali pracę przewodniczących, nieobecnych na posiedzeniach. Ale to oni dostaną ryczałty o ponad 200 zł wyższe, bo tak stanowią przepisy. Na dobrą sprawę wyższe diety należą się w tym przypadku wiceprzewodniczącym, a nie przewodniczącym. Dlatego musimy dokonać zmian w statucie, by takie sytuacje nie miały miejsca – wyjaśnia Z. Gardziński.
Radni za pracę w radzie miasta dostają ryczałty, które mają być rekompensatą za utracone w tym czasie zarobki w pracy. (s)

UDOSTĘPNIJ