Było bicie i kopanie niepełnosprawnych. Teraz przymuszają do masowania?

Czy w Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie dochodzi do aktów przemocy i znęcania się nad pensjonariuszami?

Takie sytuacje w żadnym domu pomocy społecznej, a zwłaszcza w takich, do których trafiają osoby z niepełnosprawnością umysłową, całkowicie bezbronne, nigdy nie powinny mieć miejsca. Niestety, w krasnostawskiej placówce nie dzieje się najlepiej. W podległym starostwu DPS doszło do aktów przemocy.

W maju minionego roku zatrudniony w jednostce kierowca uderzył pensjonariusza w twarz. Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu, dlatego pracownik nie mógł wyprzeć się agresywnego czynu. Widziała to również siostra uderzonego mężczyzny, która jest jego opiekunem prawnym. Incydent potwierdza Ewa Kowalik, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie. – Na podstawie nagrania monitoringu pracownik za to, co zrobił, został ukarany naganą – mówi Kowalik.

W niejednej tego typu placówce za uderzenie pensjonariusza pracownik zostałby wylany dyscyplinarnie z pracy. Kierowcy natomiast upiekło się. – Nie pochwalam przemocy wobec kogokolwiek, ale siostra mężczyzny, który ucierpiał, zaakceptowała karę nagany, uważając, że jest ona adekwatna do czynu – tłumaczy dyrektor krasnostawskiej placówki i podkreśla, że praca w DPS jest bardzo specyficzna i ciężka. To jednak żadne tłumaczenie, bo pracownicy są tam po to, by pomagać chorym ludziom, a nie znęcać się nad nimi. Decydując się na taką pracę, powinni mieć tego świadomość.

Kilka miesięcy temu zatrudniona w DPS sprzątaczka kopnęła pensjonariusza. Dyrektor Kowalik potwierdza, że incydent również zarejestrowała kamera, ale zdarzenie opisuje nieco inaczej. – To nie było typowe kopnięcie. Pani nogą jakby popchnęła tę osobę, co i tak nie tłumaczy jej zachowania. Kobieta przyznała się, wyraziła skruchę, przeprosiła i skończyło się na upomnieniu. Gdyby rzeczywiście kopnęła pensjonariusza, konsekwencje byłyby na pewno surowsze – zaznacza Ewa Kowalik.

Ale to nie wszystko. Z naszych informacji wynika, że w DPS są pracownicy, którzy rzekomo mieliby zmuszać niepełnosprawnych umysłowo pensjonariuszy do… wykonywania im masaży w ich pokojach, gdzie nie ma kamer monitoringu. – Takie sygnały do mnie nie dotarły. Sprawdzę to – zapewnia dyrektor Kowalik. Do sprawy wrócimy. (s)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here