Były komendant policji stracił prawo jazdy

Jedni się śmieją, inni wstydzą za byłego szefa. Emerytowany funkcjonariusz i były komendant miejski policji w Chełmie stracił prawo jazdy na trzy miesiące przez zbyt szybką jazdę. Czyżby zapomniał już, że najczęstszą przyczyną wypadków jest nadmierną prędkość?

Jakiś czas temu zamojscy policjanci zatrzymali kierowcę, który w terenie zabudowanym przekroczył dozwoloną prędkość. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ukarany kierowca to były komendant miejski policji w Chełmie (notabene również były komendant miejski policji w Zamościu).

Powołując się na ochronę danych osobowych, rzecznik prasowy tamtejszej policji nie potwierdza, że doszło do takiego zdarzenia, za to w środowisku mundurowych aż huczy. W końcu inspektora zatrzymali jego byli podwładni.

Nie wiadomo, czy były komendant zamyślił się i nie zauważył znaku, czy po prostu ma w nosie przepisy, których przestrzegania jeszcze nie tak dawno wymagał od innych? Jedno jest pewne, z pewnością nie może się zasłonić nieznajomością terenu. Przykre natomiast jest to, że zapomniał, iż policjant szczególnie powinien przestrzegać prawa. W końcu społeczeństwo tego wymaga. Bo przykład zaś idzie z góry… Zbyt szybka jazda policjanta nie wpływa dobrze na zachowanie na drogach ich pozostałych użytkowników. A to właśnie nadmierna prędkość jest od lat, niezmiennie, najczęstszą przyczyną wypadków na drogach.

Emerytowany już funkcjonariusz stracił prawo jazdy na 3 miesiące. Po tym czasie będzie je mógł odebrać w starostwie powiatowym. Do tego czasu do chełmskiego liceum, w którym uczy w klasach mundurowych, pozostaje mu podróż busem czy pociągiem. A przed kolegami ze służby i uczniami wstyd. (pc)