Cały dom w strachu

Długie chwile niepewności i strachu przeżyli pensjonariusze i załoga Domu Pomocy Społecznej w Różance w związku z podejrzeniem koronawirusa u jednego z podopiecznych. Ośrodek natychmiast zamknięto – nikt nie mógł wejść ani wyjść. Cała załoga musiała spędzić noc i kolejny poranek w oczekiwaniu na wyniki testów pacjenta odwiezionego do szpitala.

W niedzielę (29 marca) pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej „Senior” w Różance źle się poczuł. Z gorączką i dusznościami został odwieziony karetką zakaźną do chełmskiego szpitala. Występujące u niego objawy były typowe dla osób zakażonych koronawirusem, więc zachowano przy tym wszystkie środki ostrożności. Do Chełma trafił po południu. Dyrektor DPS-u Andrzej Lis natychmiast wprowadził dodatkowe obostrzenia. – Do czasu uzyskania wyników od tego pacjenta zdecydowałem o zamknięciu placówki – mówi. – W środku pozostała też cała załoga, która za kilka godzin miała kończyć zmianę.

Dzięki zaangażowaniu starosty włodawskiego Andrzeja Romańczuka, który sprawił, by pacjenta poddano szybszemu testowi, wyniki jego badań na obecność koronawirusa poznaliśmy już w poniedziałek. Na szczęście był on negatywny, więc mogliśmy puścić personel do domów. Dzień wcześniej trzeba było zorganizować dla wszystkich miejsca do spania i odpoczynku, zapewnić posiłki i napoje, co też było niemałym wyzwaniem logistycznym. Cały proces przebiegł bardzo sprawnie i teraz traktujemy to jako próbę generalną. Wiemy już, jak postępować, o czym pomyśleć, czego nie robić.

Ze względu na charakter naszego ośrodka, w którym niemal każdy z nieco ponad 200 pensjonariuszy ma jakieś choroby i wiek pozycjonujący w grupie najwyższego ryzyka, wprowadziliśmy dodatkowe środki ostrożności. Obowiązuje całkowity zakaz wychodzenia i odwiedzin, pocztę czy artykuły spożywcze dostarcza się tylko przez jedne drzwi, pracownicy stosują ubrania ochronne – wylicza Lis.

Na razie „Senior” wygrywa walkę z koronawirusem. Pacjent, który trafił na oddział zakaźny chełmskiego szpitala, czuje się lepiej. Na szczęście, nie ma kolejnych podejrzeń zakażenia groźnym wirusem. bm