CEPiK zakorkowany

Obwiązująca od minionego poniedziałku nowa wersja systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców jest niewydolna. Wydział komunikacji chełmskiego starostwa ma problem z rejestracją aut a stacje kontroli pojazdów z przeglądami. Cierpią oczywiście kierowcy.

Od poniedziałku, 13 listopada, zmieniły się zasady przeprowadzania przeglądów samochodów i powinien zacząć działać nowy system Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców – CEPIK 2.0. Wprowadzenie nowego systemu nie obyło się bez potężnych kłopotów. Kierowcy narzekają, że mają problem z załatwieniem formalności w wydziałach komunikacji a diagności, że nie mogą wprowadzać danych do systemu podczas przeglądów.
– Rzeczywiście mamy problem, bo system nie zawsze przyjmuje dane – mówi Tomasz Szczepaniak, wicestarosta chełmski. – W czwartek udało nam się zarejestrować tylko jedno auto. Jedyne, co możemy robić, to przyjmować wnioski i przepraszać klientów za niedogodności, które nie powstały z naszej winy.
Do tej pory w powiecie przyjmowano dziennie nawet 50-60 wniosków o rejestrację aut i wydawano 20 nowych dowód rejestracyjnych. W tej chwili wydział ograniczył się do przyjmowania zgłoszeń o sprzedaży samochodów.
Na nowy system narzekają też diagności. Mają kłopot z wprowadzeniem i akceptacją danych samochodów, które przechodzą przegląd. Co ciekawe skala kłopotów jest różna w zależności od tego jakie oprogramowanie obsługuje daną stację. W jedynych przeglądów niemal nie da się przeprowadzić, w innych, tak jak w SKP w Sawinie, wszystko idzie płynnie.
Wraz z nowym CEPIKiem weszły nowe zasady przeprowadzania badań technicznych. Badanie zaczyna się od wprowadzenia danych pojazdu do systemu i przyjęcia opłaty. Dopiero po tym rozpoczyna się przegląd techniczny. Do systemu trafią m.in. informacje, dlaczego samochód nie przeszedł przeglądu. Po usunięciu wady czy usterki kierowca nie będzie musiał płacić za ponowne badanie, jeśli wykona je na tej samej stacji.
Większych zmian dla kierowców przy przeglądach można spodziewać się w połowie przyszłego roku. Mówi się nie tylko o podniesieniu opłaty za badanie do 130 zł, ale także o fotografowaniu badanego pojazdu czy rejestracji w systemie badania współczynnika hamowania a także o tym, że diagności nie będą mogli wykonywać badań sobie ani najbliższej rodzinie. (reb)