Nie chcą krematorium koło swoich domów

Radny Piotr Popiel (PiS) stara się o wprowadzenie do tworzonego dla rejonu Głuska i Abramowic miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zapisu, który uniemożliwiłby budowę spopielarni zwłok. Inaczej ratusz może nie mieć podstaw do zastopowania tej inwestycji. W sprawę zaangażowany jest również wojewoda Przemysław Czarnek. Jest ona rozpatrywana przez premier i ministerstwo infrastruktury.
Samorządowcom i wojewodzie zależy przede wszystkim na zmianie rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W tym obowiązującym akcie prawnym z 2010 roku, w którym wylicza się około stu inwestycji, nie ma spopielarni zwłok.
W akcji protestacyjnej przeciw budowie spalarni protestowało w połowie czerwca kilkaset osób. Jeszcze więcej, bo ponad dwa tysiące, złożyło podpis pod sprzeciwem wobec otwarcia tego typu działalności w Głusku i sąsiedniej gminie. – Czy to za mało? – pyta z niedowierzaniem radny Popiel. Urząd miasta musi jednak kierować się przepisami, które na ten moment… sprzyjają potencjalnym inwestorom.

Działają lokalnie i centralnie

Przypomnijmy. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk zdecydował o wszczęciu postępowania, które ma wykazać, czy decyzja o warunkach zabudowy dla spopielarni przy Głuskiej 254 nie jest dotknięta wadą prawną. Wydana została już w 2014 roku, ale dopiero kolejny krok inwestora, czyli staranie się o pozwolenie na budowę, dał impuls do protestów. – Mówmy szczerze, to nie jest temat nowy. Nie poprawiając prawa w tej materii, nie zatrzymamy kolejnych podobnych inicjatyw. Na sprawę trzeba spojrzeć szerzej, ale przede wszystkim urząd miasta powinien podjąć wcześniej akcję informacyjną – dodaje Piotr Popiel.
Sprawa została przekazana do instytucji centralnych, do gabinetu premier i ministra infrastruktury. – Wojewoda wystąpił z apelem do przedsiębiorców, aby przy rozważaniu tego typu inwestycji kierowali się odczuciami społecznymi. Tydzień temu wystąpił również do premier Beaty Szydło o zmianę w zapisach rozporządzenia, które nie uwzględnia opinii mieszkańców przy budowie spopielarni – mówi Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.

Budujmy, ale poza miastem

Jednocześnie nikt nie neguje potrzeby funkcjonowania tego typu przedsiębiorstw. Niemniej, zdaniem Piotra Popiela, nie powinny one znajdować się w bezpośredniej bliskości zabudowy mieszkalnej. – Uważam, że w żadnej dzielnicy lublinianie nie zgodzą się na taką inwestycję. Po dyskusji na posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej radnym nie udało się ustalić takiego miejsca. Niemniej idźmy z duchem czasu, stawiając spopielarnię, ale za miastem, np. przy wyjeździe na Warszawę. Wtedy nie będzie dyskusji o realnym spadku wartości nieruchomości – mówi radny.
Wiele wskazuje na to, że szybciej niż miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zmieni się wspomniane rządowe rozporządzenie w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco wpływać na środowisko. – „Ze względu na trudny do przewidzenia termin zakończenia uzgodnień niemożliwe jest określenie precyzyjnej daty wyłożenia projektu planu zagospodarowania przestrzennego Głuska i Abramowic do publicznego wglądu” – czytamy bowiem w odpowiedź, jaką radny Popiel otrzymał z ratusza.BCH