Chcą zarabiać więcej

Chełm od nowego roku wyda więcej na wynagrodzenia dla urzędników i pracowników podległych mu jednostek, bo o 200 zł wzrosła minimalna płaca. Magistrat planuje też dodatkowo podwyżki dla wszystkich urzędników, ale czy prezydent Jakub Banaszek głębiej sięgnie do kieszeni, tego nie wiadomo…

Urzędnicy chełmskiego magistratu kokosów nie mają i od lat skarżą się na niskie pensje. Wielu z nich z powodu nie najlepszych zarobków i z każdym rokiem rosnących kosztów życia, odeszło z ratusza do innych samorządów lub podległych państwu instytucji. Niskie płace są też powodem tego, że duże grono chętnych do pracy w urzędzie, gdy dowiaduje się o wysokości proponowanych zarobków, ostatecznie nie decyduje się na zatrudnienie. Wieści o oferowanych w magistracie pensjach bardzo szybko roznoszą się po Chełmie i niewątpliwie jest to jedna z przyczyn nierozstrzygnięcia wielu naborów na wolne stanowiska pracy w urzędzie.

Jedna z urzędniczek z blisko 20-letnim doświadczeniem w magistracie, podkreśla, że od kiedy pracuje w ratuszu, niemal każda osoba, która była przyjmowana do pracy, na ogół dostawała pensję w wysokości minimalnej krajowej, a rzadko kiedy o 100 czy 200 zł wyższą. – Co innego, gdy zatrudniano ludzi z kręgu urzędującego prezydenta lub ich zastępców. Ci zawsze mogli liczyć na kilkaset a nawet tysiąc złotych więcej – mówi kobieta.

Wyższe wynagrodzenia, aniżeli w chełmskim ratuszu, są oferowane w Starostwie Powiatowym, czy w Urzędzie Gminy Chełm, nie mówiąc już o filiach Urzędu Marszałkowskiego, czy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Osobom bez większego doświadczenia zawodowego, które w ubiegłym roku starały się o pracę w ratuszu, jako urzędnicy niskiego szczebla, głównie proponowano płacę zasadniczą w minimalnej wysokości 2 600 zł. Rzadko kiedy więcej. Większość pracowników magistratu ma wynagrodzenie zasadnicze poniżej 3 tys. zł, a są też tacy, którym pensje rosną wraz ze wzrostem minimalnej płacy.

Wzrost wynagrodzenia zasadniczego powoduje, że spore grono urzędników, ale też pracowników jednostek podległych miastu od nowego roku będzie zarabiać nieco więcej. Marna to pociecha, bo chodzi o 100 lub 200 zł. Miesięczny skutek dla budżetu to 204 tys. zł.

W projekcie budżetu Chełma na 2021 rok zaplanowano jednak pieniądze na podwyżki dla wszystkich urzędników. Były one również zapisane w budżecie na 2020 rok, ale wzrost płac objął jedynie nielicznych pracowników. – Jeśli nie będzie podwyżek wynagrodzeń, kolejni doświadczeni urzędnicy mogą próbować szukać nowego pracodawcy. Dziś trudno o dobrego pracownika. Wystarczy spojrzeć do Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta w Internecie i sprawdzić, jak wiele konkursów, ogłaszanych przez prezydenta, kończy się fiaskiem. Albo nikt się nie zgłasza, albo kandydaci nie spełniają wymagań. Nowi potrzebują czasu, bo teoretyczna wiedza, jaką zdobędą na studiach, nie wystarcza – przekonuje urzędniczka. (s)