Chce ratować białych farmerów

Marian Kowalski o stanowisko prezydenta Lublina ubiega się po raz kolejny

– Jeśli zostanę prezydentem Lublina, swoje wynagrodzenie przekażę na cele dobroczynne – zapowiedział podczas prezentacji swojego programu wyborczego Marian Kowalski, związany ze środowiskiem narodowym. W październikowych wyborach wystartuje jako przedstawiciel komitetu „My z Lublina”.


Podczas spotkania z dziennikarzami 54-latek najwięcej czasu poświęcił sprawom politycznym. – Ważne procesy, które mają miejsce w Europie, rzutują na Polskę, a także na nasze miasto – powiedział, nawiązując m.in. do kwestii przyjmowania uchodźców. – Jesteśmy temu przeciwni. Jesteśmy za przyjęciem repatriantów polskich, zarówno wschodnich, jak i zachodnich. Imigrantów obcych możemy przyjąć dopiero, jak zostaną zaspokojone potrzeby mieszkańców miasta – dodał.

Nie zabrakło nawet wątków globalnych. – Zwracam uwagę na wielki problem, jakim jest prześladowanie białych farmerów w Republice Południowej Afryki. Są tam mordowani przez komunistycznych rasistów. Tych ludzi trzeba ratować, a Lublin, jako duże miasto rolniczego regionu, może im pomóc – stwierdził Marian Kowalski.

Zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, zrezygnuje z pobierania wynagrodzenia. – Przekażę je w całości na działalność dobroczynną. Jestem jedynym kandydatem, który nie pracował w sferze budżetowej. Zawsze utrzymywałem się z własnej działalności gospodarczej, publicystyki albo z pracy w prywatnych przedsiębiorstwach – wyjaśnił.

Zapowiedział też między innymi „przywrócenie oficjalnego herbu Lublina i posługiwanie się tylko i wyłącznie herbem w postaci Koziołka”. – Obecny jest nieczytelny, zwłaszcza dla cudzoziemców. Chcemy zakazać promocji miasta przy pomocy obecnego znaku – przyznał.

Kowalski chce również „uznać Lublin jako ofiarę II wojny światowej, a nie jej beneficjenta”. Co się kryje za tym tajemniczym hasłem? – Dochodzą do nas niepokojące sygnały odnośnie zagranicznych roszczeń. Polska już je uregulowała, zwłaszcza z obywatelami Stanów Zjednoczonych. Zrobię wszystko, aby mienie komunalne Lublina nie było w żaden sposób uszczuplone – dodał. Grzegorz Rekiel