Chciał odwiedzić groby bliskich. Zaginął

84-latek z Puław wyszedł z domu w poniedziałek, 14 listopada, i słuch po nim zaginął. Odnalazł się trzy dni później w jednej z miejscowości na terenie gminy Siennica Różana. Nie do końca wiadomo, co robił i gdzie przebywał przez tyle godzin.

We wtorek (15 listopada) tuż po północy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Puławach otrzymał zgłoszenie o zaginięciu 84-letniego mieszkańca Puław. Z przekazanych przez rodzinę zaginionego informacji wynikało, że mężczyzna dzień wcześniej, przed 13.00, wyszedł sam z domu, nikogo o tym nie informując.

Gdy mijały godziny, a senior nie dawał znaku życia, powiadomili o tym odpowiednie służby. W poszukiwania 84-latka zaangażowali się policjanci i strażacy z Puław, o zaginięciu powiadomiono też mundurowych z jednostek ościennych, w tym z powiatu krasnostawskiego.

Okazało się to strzałem w dziesiątkę. W czwartek nad ranem, w miejscowości Zagroda w gminie Siennica Różana, funkcjonariusze zauważyli błąkającego się bez celu starszego pana. Szybko okazało się, że to zaginiony mieszkaniec Puław. Co robił ponad 130 km od miejsca zamieszkania? Jak przetrwał trzy noce poza domem, w czasie gdy temperatura spada niemal do zera, gdzie spał? Nie do końca wiadomo.

84-latek cierpi na braki pamięci, ciężko było się z nim dogadać. Najprawdopodobniej przyjechał jednak do powiatu krasnostawskiego, by odwiedzić groby bliskich na jednym z cmentarzy na terenie gminy Siennica Różana.

– Mundurowi z Posterunku Policji w Siennicy Różanej zaopiekowali się 84-latkiem, a następnie przekazali całego i zdrowego pod opiekę rodziny – podsumowuje aspirant Babicz. (kg)