Chciał podpalić żonę?

Podpalił zapalniczką szlafrok, który kobieta miała na sobie. Śledczy, którzy przyjechali do domu małżeństwa, zastali naostrzony nóż, siekierę i przygotowany kanister z benzyną.

W piątek (7 kwietnia) do Prokuratury Rejonowej w Chełmie doprowadzony został 61-letni mieszkaniec Siedliszcza (gm. Dubienka). Jak ustalili śledczy, mężczyzna psychicznie i fizycznie znęcał się nad swoją żoną – od blisko 1986 roku (praktycznie od początku trwania ich małżeństwa). Kiedy ich dzieci urosły i zaczynały opuszczać rodzinne gniazdo, dramat kobiety się pogłębiał. Pijany mąż nieustannie bił ją, kopał i groził śmiercią. Kobieta zaciskała zęby i starała się wytrzymać, ale mąż uroił sobie, że go zdradza. Stał się jeszcze bardziej agresywny i nieobliczalny. Moment krytyczny był tuż przed zatrzymaniem. 61-latek miał próbować spalić kobietę żywcem – wziął zapalniczkę do ręki i podpalił szlafrok, który miała na sobie. Kobiecie na szczęście nic się nie stało – zdołała zrzucić płonącą odzież i wezwać policję.
61-latek nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. W domu małżeństwa znaleziono jednak naostrzone niedawno nóż i siekierę oraz kanister z benzyną. Śledczy zabezpieczyli też spalony szlafrok. Prokurator zawnioskował o 3-miesięczny areszt dla oprawcy. (pc)