Chciał pomóc, uszkodzili mu auto

Policjanci ustalili i zatrzymali 26-latka podejrzanego o uszkodzenie auta marki honda, należącego do mieszkańca Krasnegostawu. – Wskoczył on na maskę samochodu, nogą uderzył w szybę i przeszedł się po dachu – opowiada asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik zamojskiej policji.

W ubiegłym tygodniu 23-latek z powiatu krasnostawskiego powiadomił dyżurnego zamojskiej komendy o uszkodzeniu jego samochodu marki Honda. Wyjaśniając jak doszło do zdarzenia, opowiedział, że wspólnie ze znajomymi zatrzymał się w Zamościu na jednej ze stacji paliw. – Kiedy miał już odjeżdżać, drzwi samochodu otworzył nieznany mu młody mężczyzna i zapytał, czy mógłby go podwieźć do podzamojskiej miejscowości Pniówek – relacjonuje rzecznik zamojskiej policji.

Nieznajomy był nietrzeźwy. Wskazał zaparkowaną nieopodal skodę i powiedział, że są tam jego znajomi. – Polecił również by, jechać za nimi. 23-latek w obawie o bezpieczeństwo swoje i znajomych spełnił nietypową prośbę. W Pniówku jadąca przed nim skoda zatrzymała się. Kiedy on zrobił to samo, nieznajomy pasażer wysiadł z jego samochodu. Wtedy ze skody wysiedli pasażerowie, a jeden z nich podbiegł do Hondy 23-latka i wskoczył na pokrywę silnika.

Następnie sprawca nogą uderzył w przednią szybę i przeszedł po dachu pojazdu. Po wszystkim agresor z kompanami oddalili się, a pokrzywdzony o zajściu powiadomił policjantów. 23-latek z powiatu krasnostawskiego nie znał żadnego z tych mężczyzn – dowiadujemy się.

Wyjaśnieniem sprawy i ustaleniem sprawcy uszkodzenia auta zajęli się kryminalni z Zamościa. W czwartek, 18 czerwca, podejrzany o ten czyn, 26-latek z Zamościa, został zatrzymany. Przedstawiono mu zarzut zniszczenia mienia, którego wartość pokrzywdzony wycenił na ok. 3000 zł. Podejrzany przyznał się, nie potrafił wyjaśnić, dlaczego tak postąpił, powiedział jedynie, że był wtedy pijany. O dalszym jego losie zdecyduje sąd. Niszczenie cudzej rzeczy zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 5. (i)