Chciał skakać z balkonu, złamali mu nos

W południe, 8 października, alarm podnieśli koledzy 45-latka. Cała grupka siedziała w mieszkaniu na 2. piętrze bloku przy ul. Siedleckiej.

Alkohol jednak uderzył do głowy mężczyźnie na tyle, że ten postanowił skakać z balkonu. Koledzy momentalnie otrzeźwieli i rzucili się, by odciągać go od okna. W pogotowiu byli już ratownicy, policjanci i strażacy. Tymczasem koledzy niedoszłego samobójcy zdołali ściągnąć go do mieszkania, powalić na podłogę i obezwładnić, niechcący przy tym, łamiąc mu nos. Z dużym krwawieniem wściekły 45-latek pojechał do szpitala. (p)