Chełmianie namieszają

Bezpartyjne, kojarzone z prezydentem Jakubem Banaszkiem, stowarzyszenie Chełmianie z przytupem przejmuje lokalną scenę polityczną. Zaczynało od czterech członków w radzie miasta a teraz ma największy, ośmioosobowy klub. I mówi się, że to nie koniec.

Chełmski PiS systematycznie słabnie. A jego miejskie struktury najwyraźniej nie odrobiły lekcji, jaką dostały struktury w powiecie ziemskim. W powiecie widać rozłam w organizacjach gminnych PiS, od których odchodzą długoletni działacze. I chociaż PiS jest tam w rządzącej koalicji i powinien budować poparcie, to systematycznie traci na rzecz stronnictwa starosty z PSL. PiS stracił nawet radnego w radzie powiatu, pozostając pięcioosobowym klubem. Opozycja łącznie ma już sześć głosów.

Podobnie dzieje się w radzie miasta. Klub radnych PiS był w niej jeszcze niedawno największy (obok Postaw na Chełm). Teraz zostało w nim sześcioro radnych. Za to niespodziewanie w siłę rośnie nowa organizacja – Chełmianie. Zaledwie miesiąc temu ogłosiła powstanie nowego klubu w radzie, który składał się tylko z czwórki niezrzeszonych. A teraz ma już osiem szabel, tworząc największy klub. I mówi się, że to wcale nie koniec. Kto zasili jeszcze szeregi nowego klubu? To się okaże, gdy Chełmianie zechcą – jako największy klub w radzie – mieć swojego przedstawiciela w prezydium. W tej chwili swoich reprezentantów mają tam PiS (Longin Bożenski jest przewodniczącym), Koalicja Obywatelska (Dariusz Grabczuk – wiceprzewodniczący) i trzyosobowa Polska 2050 (Maciej Baranowski – wiceprzewodniczący). Podobno rozmowy z radnymi już się toczą.

– Na razie dementuję, nie zanosi się na powiększenie klubu, ale temat naszego przedstawiciela w prezydium rady będziemy oczywiście omawiać z pozostałymi radnymi – twierdzi Kamil Błaszczuk, przewodniczący klubu Chełmianie. – Jest niepisana zasada, że trzy największe kluby mają swoich reprezentantów w prezydium. Teoretycznie można je rozszerzyć o trzeciego wiceprzewodniczącego, ale wymagałoby to zmiany statutu i generowałoby dodatkowe koszty dla miasta, więc na to nie zdecydujemy się.

Ktoś straci funkcję i idące za tym finansowe profity. – Albo przyłączy się do Chełmian – mówi się kuluarach, wskazując najmniejszy klub, czyli Polskę 2050. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here