Nie ma chętnych na stary ratusz

Nie ma chętnych na dotychczasową siedzibę Urzędu Miasta Świdnik. Ogłoszony przez ratusz przetarg nie przyniósł rozstrzygnięcia. Urzędnicy tłumaczą, że spodziewali się tego i zapowiadają dalsze poszukiwania kupca. Propozycji odkupienia nieruchomości po preferencyjnej cenie przez powiat miasto na razie nie rozważa.


Z końcem sierpnia minął termin składania ofert na zakup dotychczasowej siedziby Urzędu Miasta Świdnik. Wydawało się, że stojąca w centrum miasta i przy jednej z głównych ulic nieruchomość zainteresuje wielu chętnych. Tym bardziej, że składa się na nią nie tylko stary ratusz, ale też budynek USC i działka o powierzchni 0,3417 ha, na której stoją Okazało się jednak, że nie wpłynęła ani jedna oferta.
– Nie jesteśmy tym zaskoczeni – mówi Ewa Jankowska, sekretarz miasta. – Znamy lokalny rynek i wiemy, że w Świdniku niełatwo zbyć nieruchomość, zwłaszcza za taką cenę. Spodziewaliśmy się, że będziemy musieli ogłosić przetarg jeszcze raz. Właśnie dlatego zależało nam, aby ten pierwszy ogłosić jak najwcześniej. Z doświadczenia wiem, że przeważnie kupca udaje się znaleźć w drugim lub trzecim postępowaniu.
Kolejny przetarg najwcześniej mógłby zostać ogłoszony na początku października. Na oferty miasto będzie czekać 2 miesiące, bo tego wymagają przepisy.
– Oczywiście chcielibyśmy zbyć tę nieruchomość szybciej, ale musimy trzymać się prawa. Od momentu ogłoszenia przetargu czas na składanie ofert musi wynosić 2 miesiące, a od zakończenia procedury przetargowej. Formalnie stanie się to 4 września, do ogłoszenia kolejnego przetargu musi minąć 30 dni. Kolejny przetarg ogłosimy najszybciej na początku października, a otwarcia ofert dokonamy w grudniu – tłumaczy Jankowska.
Chęć odkupienia budynku starego ratusza, o czym pisaliśmy przed tygodniem, wyraziło Starostwo Powiatowe w Świdniku. Starosta Dariusz Kołodziejczyk zaproponował, aby transakcja odbyła się poza przetargiem i zaproponował kwotę 3,250 mln zł.
– Przyjęliśmy do wiadomości, że powiat jest zainteresowany nieruchomością i za jaką kwotę. Być może będziemy rozmawiać o tej propozycji. Na razie jednak zechcemy ogłosić drugi przetarg. Cena w drugim postępowaniu powinna być nieco niższa. Myślimy o 10-procentowej obniżce. Taką propozycję przedstawimy do przedyskutowania radnym. Zależy nam na jak najlepszej cenie. Przy tak napiętym i ambitnym planie inwestycyjnym ma znaczenie, czy to będzie 4,2 mln zł, czy 3,2 milion zł. To olbrzymia różnica – kończy E. Jankowska. (w)