Chmielakowy bałagan na Rzecznej

Mieszkanka ul. Rzecznej w Krasnymstawie, żeby w trakcie Chmielaków Krasnostawskich dojechać do swojej posesji, musiała okrążyć całe miasto, bo policja nie zezwoliła jej na dojazd od ul. Konopnickiej. Kobieta skarży się, że na jej ulicy ustawiono zaledwie jedną przenośną toaletę i zapomniano o kontenerze na śmieci. Ratusz zapewnia, że mieszkańcy Rzecznej nie zostali odcięci od świata i mieli dojazd, ale należało wcześniej pobrać w urzędzie specjalną kartę i stosować się do organizacji ruchu drogowego, obowiązującej podczas Chmielaków.

Organizacja Chmielaków Krasnostawskich, zdaniem mieszkańców, nie była zapięta na ostatni guzik. A chodzi o dojazd do posesji, nieopodal których odbywały się imprezy w ramach tegorocznego święta piwa.

Przy ul. Rzecznej zorganizowano strefę zabaw dla dzieci, browar Tyski oraz koncerty disco polo. Wszystkie te atrakcje cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, zarówno ze strony dzieci, jak i młodzieży. Mieszkanka Rzecznej poskarżyła się, że nie mogła dojechać do własnego domu. – Jak co roku wzięłam z urzędu miasta wjazdówkę, bym wyjechała i wróciła do domu. Ale co z tego, skoro nie mogłam z niej skorzystać. Chciałam dojechać do domu od ul. Piłsudskiego i Sikorskiego – opowiada kobieta. – Policja kazała mi się wycofać, bo ul. Konopnickiej, łącząca Piłsudskiego i Sikorskiego stała się nagle drogą jednokierunkową. Funkcjonariusz przekonywał, że nie mogę wjechać, bo spowoduję wypadek. Zastanawiałam się, jaki, bo żaden samochód nie przejeżdżał. Tłumaczenie, że mam wjazdówkę, na nic się zdało. Policjanta w ogóle to nie interesowało. Kazał natomiast jechać w stronę ronda, gdzie było mnóstwo ludzi, stragany dookoła, ale tam już zagrożenia nie widział. Po dłuższej wymianie zdań policjant zaczął mi grozić mandatem, jeśli nie odjadę – kontynuuje nasza czytelniczka.

Kobieta, żeby wyjaśnić „nieporozumienie” udała się do Urzędu Miasta, gdzie połączono ją ze strażą miejską. Tam dowiedziała się, że ma jechać do ronda, następnie skręcić w ul. PCK, dojechać w kierunku Kościuszki, czyli w… przeciwną stronę. – Zaczęłam się zastanawiać, czy do domu najszybciej nie dotrę przypadkiem drogą powietrzną – ironizuje czytelniczka.

Na ul. Rzecznej zastała jeden wielki bałagan. – Brak kontenerów na śmieci i jedna toaleta przenośna na tyle ludzi! Faktem jest, że przy browarze „Tyskim” były kabiny TOI-TOI, ale wypadałoby ich więcej ustawić na ulicy, bo to, co działo się w godzinach wieczornych i nocnych, było masakrą. Ludzie załatwiali swoje potrzeby, gdzie popadnie. Moje ogrodzenie, jak i sąsiadów, zostało obsikane z każdej strony. Prosiłam urzędników przed Chmielakami o ustawienie większej liczy przenośnych toalet. I tak jest każdego roku. Zapraszam organizatorów imprezy na pochmielakowe sprzątanie. Dlaczego my, mieszkańcy ul. Rzecznej, mamy zawsze cierpieć? – kończy nasza czytelniczka.

Zastępca burmistrza Krasnegostawu, Krzysztof Sugalski, zapewnia, że mieszkańcy Rzecznej podczas Chmielaków mieli umożliwiony dojazd do swoich posesji zgodnie z obowiązującą w trakcie imprezy organizacją ruchu. W Biurze Obsługi Mieszkańca Urzędu Miasta Krasnystaw były do pobrania wjazdówki z literką „M”, które umożliwiały dojazd do i wyjazd z posesji. – Wjazdówka nie zwalniała jednak nikogo z przestrzegania obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Osoby te powinny stosować się do ustawionych znaków i przestrzegać oznakowania ulic oraz wskazówek służb – wyjaśnia Krzysztof Sugalski.

Zastępca burmistrza podkreśla też, że mieszkanka, która zgłosiła sprawę, chciała dojechać na ul. Rzeczną przez ul. Konopnickiej, czyli niezgodnie z organizacją ruchu i znajdującym się tam oznakowaniem. – Ulica Konopnickiej, od ul. Sikorskiego do Piłsudskiego, na czas Chmielaków była jednokierunkową. Patrol policji, który znajdował się przy ul. Piłsudskiego, nie mógł pozwolić mieszkance na dojazd przez ul. Konopnickiej, gdyż mogło dojść do wypadku. Po telefonie do straży miejskiej pracownik wskazał pani drugi z możliwych wariantów dojazdu do domu, który omijał wyłączone z ruchu ulice w centrum miasta – tłumaczy wiceburmistrz Krasnegostawu.

Krzysztof Sugalski podkreśla też, że na parkingu żużlowym przy ul. Rzecznej ustawiono jedną toaletę przenośną, choć w poprzednich latach żadnych kabin tam nie było. – Całe zaplecze sanitarne, tj. duże skupiska toalet znajdowały się w niewielkiej odległości od tego miejsca, przy rondzie na ul. Piłsudskiego. Ustawiono tam 12 kabin, kolejnych 16 było naprzeciwko kościoła, a 10 w strefie disco przy Rzecznej. W sumie podczas tegorocznych Chmielaków wynajęliśmy 74 przenośnych toalet, 3 pisuary i 16 umywalek. I była to największa ilość w historii całej imprezy – dodaje K. Sugalski. (s)