Chory dotyk dziadka

Pedofilowi za skrzywdzenie dziecka groziło do 12 lat więzienia

Choć ma siwe włosy i dobrotliwą twarz dziadziusia, to tylko pozory. 68-letni Włodzimierz Ł. okrutnie skrzywdził swoją wnuczkę, a wcześniej córkę. Jego chore skłonności wyszły na jaw po latach, kiedy dorosła już ofiara ujawniła rodzinną tajemnicę. Teraz przed sądem w Lublinie zapadł wyrok, który jednak jest symboliczny. Mężczyzna nie trafi do więzienia. Otrzymał karę w zawieszeniu.


Wnuczka dopiero w ubiegłym roku zdecydowała się wyjawić koszmar ze swojego dzieciństwa. Miał się on zacząć pod koniec lat 90., kiedy była jeszcze kilkuletnią dziewczynką. Wtedy często zostawała pod opieką dziadka, bo rodzice wyjeżdżali do pracy za granicą. Przebywała u niego w Łęcznej. Emerytowany górnik okazywał swoje chore skłonności. Mężczyzna wielokrotnie molestował dziecko. Brał na kolana i dotykał członkiem i palcami intymnych części ciała dziewczynki.
Koszmar wnuczki trwał aż 5 lat. Kiedy sprawą zajęli się śledczy, okazało się, że także córka miała być krzywdzona przez ojca. Jej sprawa jednak uległa przedawnieniu. Oskarżony Włodzimierz Ł. został zatrzymany i otrzymał zakaz zbliżania się do swojej ofiary i dzieci poniżej 15. roku życia. Nie przyznał się do winy. Oskarżenia nazywał zemstą za to, że nie przepisał wnuczce rekreacyjnej działki.
Sąd uznał winę emeryta. Duże znaczenie dla sprawy miała opinia biegłych, którzy stwierdzili, że mężczyzna jest pedofilem. Groziło mu do 12 lat odsiadki, ale za kratki nie trafi. Został skazany na 2 lata więzienia w zamieszeniu na 3 lata. Prokuratura wstępnie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem, choć będzie się jeszcze zastanawiać, czy nie złożyć apelacji. LL