Chyba Dyzio zdechł

Piotr C. (40 l.), ps. Cypis, niedawno został prawomocnie skazany za wyrzucenie kobiety przez balkon z VI piętra. Teraz przed Sądem Okręgowym w Lublinie odpowiada za kolejne zabójstwo.
Mężczyzna teraz jest oskarżony o bestialskie zakatowanie na śmierć swojego kolegi Dariusza H., ps. Dyzio. Do tragedii doszło w czerwcu zeszłego roku w bloku przy ul. Prusa w Lublinie. Ofiara pomagała remontować „Cypisowi” mieszkanie. Prace się przedłużały, bo mężczyźni dość często zaglądali do kieliszka. W końcu doszło między nimi do sprzeczki. Piotr C. zaczął okładać kolegę pięściami, kopać, tłuc metalową rurką. Katował go przez kilka dni, aż powiedział do swojej partnerki: „Chyba Dyzio zdechł”.
Zabójca i jego kobieta, Monika B., nie przejęli się zupełnie skatowanym mężczyzną. Jeszcze tego samego wieczoru poszli do baru pograć na automatach. Potem partnerka wezwała pogotowie, a „Cypis” wyjechał nad jezioro. Później dołączyła do niego jego Monika. Wkrótce oboje zostali zatrzymani przez policjantów. Piotrowi C. grozi dożywocie. Niedawno uprawomocnił się wyrok za inną jego zbrodnię, do której doszło przy ul. Montażowej. Wtedy podczas domowej imprezy wyrzucił przez balkon swoją znajomą, 43-letnią Marię M. Sąd skazał go za to na 15 lat więzienia.
W nowej sprawie przed sądem odpowiada także Monika B. Zarzucono jej nieudzielenie pomocy ofierze, za co kodeks karny przewiduje karę nawet 3 lat więzienia. LL