Ciche osiedle warte rozgłosu

Niezwykle trudno pogodzić walory sielskiego życia na przedmieściach czy na wsi z wygodą mieszkania w mieście. A jednak się da. Mało kto wie, że przy ulicy Nadtorowej w Chełmie, tuż przy ścieżce rowerowej i ledwie pięć minut spacerkiem do centrum miasta, powstaje osiedle domów jednorodzinnych. Piętnaście pierwszych sprzedało się na pniu. Ale inwestor stawia kolejne.

Nie trzeba wyprowadzać się z miasta, aby poczuć się prawie jak na wsi. Można mieszkać blisko centrum a jednocześnie w spokojnej i zacisznej okolicy. Nie martwić się o długie dojazdy do pracy o dowożenie dzieci do szkoły, na zajęcia sportowe, językowe czy basen. Nie tracić uroków miejskiego życia, wizyt w kinie czy restauracji.
Chełmska firma Łubex buduje przy ul. Nadtorowej osiedle domów w zabudowie szeregowej i bliźniaczej. Kojarzenie osiedla z ul. Nadtorową może być mylące i sugerować bliskie sąsiedztwo torów kolejowych. W rzeczywistości do osiedla prowadzi ulica Mokra i bliżej jest do ścieżki rowerowej, Uherki czy ul. Kąpieliskowej.
Nowe osiedle domów jednorodzinnych to obecnie jedyna tego typu inwestycja na tak dużą skalę w Chełmie. Poprzedziły ją długie przygotowania i trwające kilka lat skupowanie gruntów pod zabudowę. Udało się. Już powstało piętnaście pierwszych domów. Sprzedały się na pniu. Nowych mieszkańców przyciągnął nie tylko rodzaj zabudowy i atrakcyjna cena za metr kwadratowy, ale także, a może przede wszystkim lokalizacja.
– Miejsce jest rzeczywiście położone wyjątkowo ciekawie – mówi Krzysztof Łuba, chełmski przedsiębiorca, właściciel firmy Łubex, który ma także swoją posesję przy osiedlu. – Z jednej strony jest spokój i cisza, a z drugiej – bliskość miasta. Na piechotę przez ulicę Kąpieliskową i park do centrum można się dostać w kilka minut. Niewiele dłużej zajmie np. spacer do aquaparku.
Pierwsze dwa szeregi i bliźniak zostały sprzedane. Łubex bierze się za postawienie kolejnych 14 domów w dwóch szeregach. Od początku firma kusiła ceną, bo metr kwadratowy w stanie deweloperskim sprzedawała od 2400 złotych, a to mniej niż za metr mieszkania w bloku i to na rynku pierwotnym. Dzięki temu klienci za pierwsze domy o powierzchni około 115 mkw. płacili nie więcej niż 300 tys. zł. – Dla wielu osób barierą w kupieniu mieszkania jest zdolność kredytowa i możliwość zaciągnięcia kredytu. Kalkulując cenę metra kwadratowego, staram się również to brać pod uwagę – mówi K. Łuba.
Cena następnych domów może nieznacznie wzrosnąć, ale inwestor mówi, że nie powinna przekroczyć 3 tysięcy złotych z metr kw. W sumie na zamkniętym osiedlu Łubex planuje postawienie 60 domów. W każdym znajdą się cztery pokoje, salon i garaż.
– Oczywiście tę inwestycję traktuję jak najbardziej biznesowo, ale jako chełmianinowi zależy mi także na tym, by młodzi ludzie nie musieli wyprowadzać się poza Chełm, by znaleźć dom z kawałkiem własnej działki i ogródka z dala od wielkomiejskiego zgiełku. To osiedle daje im taką możliwość – mówi przedsiębiorca. – Chcę, by wraz z rozbudową osiedla powstały tu miejsca do rekreacji i odpoczynku. Mam nadzieję, że na te plany przychylnie będzie patrzył urząd miasta i weźmie pod uwagę to, że zatrzymując mieszkańców w mieście, zatrzymuję tu podatki. Ościenna gmina Chełm od dawna buduje drogi tam, gdzie tylko może powstać zabudowa mieszkaniowa i próbuje w ten sposób przyciągnąć do sobie mieszkańców. I trzeba przyznać, że robi to skutecznie. (bf)