Co nas zabija?

Choroby układu krążenia i nowotwory to najwięksi „zabójcy” mieszkańców Chełma. Te schorzenia są odpowiedzialne za blisko trzy czwarte wszystkich zgonów.

Zabójcą numer jeden są w Chełmie choroby układu krążenia. Spośród 588 zgonów odnotowanych w 2014 roku (najnowsze dostępne dane) takimi schorzeniami spowodowanych było aż 262. Oznacza to, że niemalże co drugi mieszkaniec Chełma umarł z powodu chorób układu krążenia. Najczęstsze z nich to: miażdżyca (96 zgonów), niewydolność serca (61), zawał mózgu (18), ostry zawał serca (18), krwotok mózgowy (13), przewlekła choroba niedokrwienna (13) i następstwa chorób naczyń mózgowych (12). Kobiety zdecydowanie częściej umierały z powodu miażdżycy i ostrego zawału serca. Mężczyźni natomiast z powodu niewydolności serca, zawału mózgu oraz zatrzymania krążenia.
– Nieleczone nadciśnienie i wysoki poziom cholesterolu prowadzą do nieodwracalnych zmian w naczyniach krwionośnych, co może być przyczyną zawału serca czy udaru mózgu. Dlatego konieczna jest odpowiednia edukacja społeczeństwa oraz profilaktyka – mówi Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora w chełmskim szpitalu.
Tym bardziej, że z badań ankietowych przeprowadzonych przez Urząd Miasta wśród mieszkańców Chełma wynika, że wielu z nich nie ma odpowiedniej wiedzy na temat tego, co jest dobre, a co złe dla ich zdrowia. Np. co czwarty ankietowany stwierdził, że palenie tytoniu nie ma wpływu na stan zdrowia.
Cieszy natomiast, że wielu chełmian uznało, że aktywność fizyczna w dużym stopniu determinuje ich samopoczucie i zdrowie. Tyle tylko, że teoria nie przekłada się na praktykę. Ponad połowa mieszkańców Chełma zapytana o sposób, w jaki spędza swój wolny czas, wskazała, że… najczęściej zalega na kanapie przed telewizorem.
Zabójcą numer dwa są nowotwory. W 2014 roku były one przyczyną 163 zgonów chełmian. Najwięcej przypadków dotyczyło zgonów z powodu: nowotworu złośliwego oskrzela i płuca (33 zgony), sutka (13), jelita grubego (13), trzustki (9), jajnika (8) i odbytnicy (9).
Liczba zgonów z powodu nowotworów złośliwych systematycznie wzrasta. Od 1999 do 2014 roku na te schorzenia zmarło w Chełmie przeszło 2 tysiące osób.
Lekarze wskazują, że wielu nowotworów można by uniknąć dzięki właściwemu stylowi życia oraz odpowiednio wczesnej diagnozie. – Unikanie papierosów i alkoholu, stosowanie urozmaiconej i bogatej w składniki odżywcze diety, regularna aktywność fizyczna, poddawanie się szczepieniom przeciwko niektórym wirusom i, jeśli to możliwe, kontrolowanie przewlekłych stanów zapalnych stwarzają warunki, w których komórki mają mniejsze szanse na uleganie transformacji nowotworowej – mówi dyrektor Kowalczuk. – Kluczowa jest także profilaktyka i wczesne wykrywanie. Przypominamy, że w szpitalu prowadzimy bezpłatne programy, w ramach których można wykonać m.in. mammografię, cytologię, spirometrię czy kolonoskopię. (mg)