Coraz bardziej wyluzowani

Strach, który wywołał nagły wzrost liczby osób zakażonych koronawirusem w naszym województwie na początku ubiegłego tygodnia, na szczęście okazał się chwilowy. Od czwartku w regionie znowu notujemy pojedyncze przypadki zakażeń, podobnie jak w zdecydowanej większości województw. Lepsze wieści zaczęły też napływać ze Śląska i Wielkopolski, dzięki czemu liczba aktywnych przypadków Sars-CoV-2 w skali kraju w końcu minimalnie zaczęła spadać, na co czekaliśmy od początki epidemii. Rząd ogłosił więc wprowadzenie od 6 czerwca czwartego etapu odmrażania gospodarki, a już od soboty po ulicach nie musimy chodzić w maseczkach.

Statystyki wciąż jednak budzą lekki niepokój. Przez cały ubiegły tydzień każdego dnia w kraju notowaliśmy 300-400 nowych zakażeń (dwie trzecie z nich na Śląsku i w Wielkopolsce), przez co ich liczba od początku epidemii przekroczyła 23 600. Z powodu COVID-19 zmarło już w Polsce ponad 1060 osób, ale liczba wyleczonych zbliża się do 11 300.

Jak już wspomnieliśmy, głównie za sprawą dużej liczby wykrytych zakażeń, w dniach 24-27 maja w województwie lubelskim krzywa zachorowań mocno poszła do góry (w ciągu ubiegłego tygodnia liczba osób zakażonych wzrosła o 71 osób, a od początku epidemii do 492). Na szczęście nie zwiększyła się liczba zgonów (15), za to liczba ozdrowieńców przekroczyła 330. Ostatnie dni dają jednak nadzieję, że teraz sytuacja znowu, nie tylko w naszym regionie, ale w całym kraju, będzie się tylko poprawiać.

Zdemaskowani i nielimitowani

Takie przekonanie wyraża rząd, który w ubiegłą środę ogłosił wprowadzenie czwartego etapu odmrażania życia gospodarczego i społecznego. I tak od zeszłej soboty w otwartej przestrzeni publicznej nie musimy już używać maseczek, z zastrzeżeniem jednak, że zachowamy dwumetrowy dystans od innych osób. Z obowiązku tego wyłączeni są rodzice z dziećmi wymagającymi opieki (do 13. roku życia), osoby wspólnie mieszkające, osoby niepełnosprawne. Zasłanianie nosa i ust wciąż obowiązuje jednak w sklepach, środkach transportu publicznego, kinach i teatrach, urzędach, w kościołach, czy salonach masażu i tatuażu. Szczegółowy wykaz miejsc, w którym nadal będziemy musieli respektować nakazy zamaskowani ma określić zarządzenie Głównego Inspektora Sanitarnego.

Zniesione zostały również limity osób w sklepach (pozostaje obowiązek dezynfekcji rąk lub noszenia rękawiczek), na targu, poczcie, kościele, czy w restauracjach, tu jednak nadal musi być zachowana odpowiednia odległość między stolikami. Od 30 maja dozwolona jest organizacja zgromadzeń na świeżym powietrzu, a także koncertów plenerowych, w których bierze udział do 150 osób. Uczestnicy muszą jednak zasłaniać usta i nos lub zachować 2-metrowy dystans. Otwarte zostały również place zabaw.

Od 1 czerwca loty na liniach krajowych wznowił LOT. Samoloty naszego narodowego przewoźnika na razie kursują na trasach z Warszawy do Gdańska, Krakowa, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Wrocławia i Zielonej Góry oraz z Krakowa do Gdańska, ale od połowy czerwca do siatki połączeń dołączy Świdnik. Z Portu Lotniczego Lublin ma być wykonywanych 11 połączeń tygodniowo. Bilety są już dostępne w systemie rezerwacji.

Wielkie otwarcie i…

Z kolei od tej soboty, 6 czerwca, działalność będą mogły wznowić kina, teatry, opery, baseny, siłownie, sauny, salony masażu i tatuażu, kluby fitness, sale zabaw i parki rozrywki. GiS i Ministerstwo Zdrowia pracują jeszcze nad szczegółowymi wytycznymi sanitarnymi dla poszczególnych branż i obiektów, ale już wiadomo, że w kinach czy teatrach będzie mogła być zajęta góra połowa miejsc, a na widowni trzeba będzie siedzieć w maseczce.

Będzie można również organizować wesela lub uroczystości rodzinne do 150 osób. Możliwa będzie także organizacja targów, wystaw i kongresów. Rząd zrobił również odważny krok w stronę kibiców – od 19 czerwca będą oni mogli wrócić na stadiony piłkarskie i żużlowe przy zastrzeżeniu, że zajęta będzie maksymalnie jedna czwarta dostępnych na widowni miejsc. Od połowy czerwca rząd planuje również ponowne otwarcie uzdrowisk i sanatoriów.

…gasnące wsparcie

Wprowadzenie kolejnego etapu luzowania obowiązujących od połowy marca obostrzeń cieszy, ale nikt nie ma wątpliwości, że sytuacja nieprędko wróci do normy sprzed epidemii i naszą gospodarkę, pracodawców i pracowników wielu branż czekają bardzo trudne czasy. Tym bardziej, że kończy się okres przewidzianego w tzw. tarczach antykryzysowych wsparcia dla przedsiębiorców. Zwolnienia ze składek ZUS, postojowe czy dopłaty do wynagrodzeń i składek ZUS wprowadzone zostały tylko na okres marzec-maj i wątpliwe, by zostały przedłużone, bo rośnie budżetowa dziura, a wpływy do państwowej kasy nieprędko wrócą do zaplanowanego poziomu (deficyt budżetu państwa po kwietniu 2020 r. wyniósł 18,9 mld zł, a niektórzy ekonomiści szacują, że na koniec roku może wynieść nawet 200 mld!). Rząd nie wyklucza więc zwolnień w instytucjach publicznych i wycofuje się z zapowiadanych bonów turystycznych 1000 plus, które mieli dostać wszyscy zatrudnieni na umowę o pracę zarabiający nie więcej niż średnia krajowa, do wydania na wakacje w Polsce.

Nieustająca pomoc

Choć ostatnio mówi się i pisze o tym coraz rzadziej i mniej, to wciąż nie ustaje pomoc wielu ludzi oraz lubelskich firm dla instytucji i osób będących na pierwszym froncie walki z epidemią. Medyków i ich rodziny od początku epidemii wspiera np. Stokrotka, która przed tygodniem przekazała słodycze, kawę, herbatę, napoje energetyczne i kremy do rąk ratownikom medycznym Podstacji Pogotowia Ratunkowego „Czechów”, pielęgniarkom z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego oraz dawcom krwi i osocza z RCKiK w Lublinie.

– Stokrotka od 25 lat jest częścią lubelskiej społeczności i zawsze jest otwarta na potrzeby innych. Tym bardziej teraz, w tych trudnych czasach, kiedy bardziej niż kiedykolwiek liczy się wzajemna pomoc oraz solidarność nie pozostajemy obojętni na apel tych, którzy potrzebują naszego wsparcia – podkreśla Arunas Zimnickas, prezes zarządu Stokrotka Sp. z o.o.

W walce z koronawirusem pomaga również lubelska fabryka Stock Polska, która zobowiązała się do usługowej rektyfikacji ponad 1 miliona litrów alkoholu etylowego z przeznaczeniem na produkcję preparatów do dezynfekcji powierzchni.

– W związku z ogromnym zapotrzebowaniem na środki do dezynfekcji niezwykle istotne jest podejmowanie wszelkich inicjatyw mających na celu zapewnienie ich dostępności. My, producenci alkoholu, czujemy się szczególnie zobowiązani do realizacji działań mających na celu hamowanie w rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2, ponieważ to właśnie dostęp do spirytusu odgrywa kluczową rolę w pokonywaniu epidemii. Cieszymy się, że działania, które leżą w zasięgu naszych możliwości, mogą usprawnić walkę z COVID-19 – mówi Jakub Ogórek, dyrektor systemów operacyjnych Grupy Stock Polska.

W Świdniku ósmy przypadek

W ubiegłym tygodniu wykryto ósmy, od początku epidemii, przypadek zakażenia koronawirusem na terenie powiatu świdnickiego. Tym razem chodzi mężczyznę w przedziale wiekowym 41-60 lat ze Świdnika, który miał styczność z osobą zakażoną. Chorobę przechodzi bezobjawowo.

– Dobrą wiadomością jest to, że najstarszy pacjent z naszego powiatu, który zachorował na COVID-19, jest już zdrowy. Aktualnie mamy więc trzy osoby zakażone koronawirusem, w tym dwójkę mieszkańców gminy Trawniki. Liczba osób objętych kwarantanną spadła do 37, w tym 23 jest ze Świdnika – informuje Łukasz Reszka, starosta świdnicki.

Koronawirusowe ciekawostki

Wracając do tematu alkoholu i budżetowej dziury, bardzo ciekawe wyniki przyniosły badania nad zachowaniem Polaków podczas kwarantanny. Co robiliśmy, zmuszeni do pozostawania od połowy marca do niemal końca kwietnia w domach? M.in. więcej niż zwykle paliliśmy papierosów i piliśmy alkoholu, czym – jak podkreśla serwis biznesowy Bizblog, niszczyliśmy swoje zdrowie, ale… ratowaliśmy krajowy budżet. Jak ustalił dziennikarz tego serwisu Rafał Hirsch o ile w marcu wpływy do budżetu z wszystkich kluczowych danin i podatków wyraźnie pospadały, to dochody z akcyzy urosły o 12 procent rok do roku. Miejmy tylko nadzieję, że wspieranie w ten sposób polskiego budżetu nie wejdzie nam krew, a przysłowia „Na frasunek dobry trunek” nie weźmiemy sobie do serca…

BS, JD, WD