Cudowny Obraz Chełmskiej Pani

Anatolij Kwasiuk malarz restaurator Obrazu, ze sschematycznym obrazem - wzorcem

Jest co najmniej kilka hipotez, dotyczących okoliczności, w jakich obraz (ikona) Matki Boskiej Chełmskiej trafił do Chełma. Jedna z nich, spisana przez biskupa Jakuba Suszę, podaje, że przywiózł go z Chersonu do grodu nad Uherką książę kijowski Włodzimierz i podarował go chełmskiej cerkwi. Inna twierdzi, że obraz przywiozła z klasztoru kijowskiego siostra Daniela Romanowicza Halickiego.

Jest też i taka, według której książę Włodzimierz przywiózł go do Chełma z Owrucza. Według kolejnej, ikonę Bogurodzicy otrzymał Daniel od siostry Teodory z monasteru Fiedowskiego. Najstarsza legenda, z początków XI wieku, podaje, że obraz miał być przywieziony z Bizancjum jako podarunek posagowy żony ruskiego księcia Włodzimierza. Pewne jest natomiast, że już w XIII wieku obraz Bogurodzicy był w Chełmie. Taką informację podaje polski kronikarz Długosz. W jego Kronikach czytamy, że w 1262 r. Lew, syn Daniela, wieś swoją Pokrowę dla cerkwi i Obrazu Panny Najświętszej darował. Nie budzi też wątpliwości materiał, na którym ikona została wykonana. Długosz podaje, że obraz namalowany został na desce cyprysowej. Jakub Susza, biskup unicki, odnotował wymiary ikony: „Wzdłuż ten Obraz Święty na półtora łokcia i mało co nie ćwierć; wszerz jest na półpiątej ćwierci; wmiąsz jakoby na dwa palce”. Biskup Susza jest również autorem opisu obrazu: „twarz Panny i Matki Bożej w skromności poważna, w powadze straszna i w strachu jakoś przyjemna, a serca ludzkie occultis stimulis przenikająca”.
Tajemnicą pozostaje autor obrazu. Co prawda średniowieczne źródła sądzą, iż mógł to być święty Łukasz Ewangelista, ale – podobnie jak w przypadku obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej – wydaje się to mało prawdopodobne. Faktem natomiast jest, że obraz otoczony był wielką czcią przez wiernych nie tylko z Chełma i z Chełmszczyzny. Kazimierz Czernicki w książce Chełm przeszłość i pamiątki napisał, że Bogurodzica znana była także na Podlasiu i Wołyniu. Według tego samego opracowania, w 1646 r. zakonnik chełmskiego klasztoru św. Bazylego Wielkiego – Jakub Susza, późniejszy biskup chełmski, wydał książeczkę z opisem stu najważniejszych cudów, które dokonywały się w wyniku próśb kierowanych do Maryi. Tego samego roku (22 lipca) komisja pod przewodnictwem Pawła Owłuczyńskiego, biskupa samborskiego i koadiutora w Przemyślu uznała obraz Matki Boskiej Chełmskiej za cudowny. W 1765 r. odbyła się pierwsza koronacja Obrazu…
W dotychczasowej historii obrazu kilkakrotnie opuszczał on Chełm. Był obecny na polach bitewnych pod Beresteczkiem i w obozie wojennym króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, wystawiano go w katedrze lwowskiej, był w kaplicy zamkowej w Warszawie, w monasterze Bazylianów w Żydczynie i Kolemczycach nad Bugiem. Obraz wystawiano też w Zamościu. Kłaniali się przed nim królowie polscy, a w 1888 r. cudowną ikonę ucałowali nawet car Aleksander II i jego rodzina.
W 1915 r. Rosjanie mieszkający w Chełmie, uciekając przed wojskami austriackimi, wyjechali w głąb Rosji. Wówczas Cudowny Obraz Matki Boskiej Chełmskiej trafił do Moskwy, gdzie przebywał prawie trzy lata. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że cudowny obraz z Chełma zabrał protojerej Mikołaj Gankiewicz. W 1918 r. po proklamowaniu Ukraińskiej Narodowej Republiki przewieziono go do Kijowa, a następnie wspólnie z M. Korniłowiczem potajemnie przetransportowano obraz do cerkwi Żeńskiego Monasteru Floriwskiego na Podolu. W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, w obawie przed konfiskatą, ikona była przechowywana w domach prywatnych. Przykładowo: Chełmskiej Cudownej Ikonie dawała schronienie Natalia Polońska-Wasilenko, znana ówczesna historyk, a następnie 16 lipca 1933 r. trafiła do rąk protojereja Anatolija Junaka.
Od lutego 1942 r. do września 1943 r. obraz był restaurowany, a prace wykonał profesor sztuki Mikołaj Prachow. We wrześniu 1943 r. ikona trafiła ponownie do Chełma. Chełmską Madonnę z Dzieciątkiem przywieźli protojerej Anatolij Junak i profesor W.D. Bołkanowicz, wicemer Kijowa. Początkowo był on eksponowany w pałacu arcybiskupim, a następnie w zamienionym na cerkiew kościele pw. św. Andrzeja (dzisiejszy kościół św. Andrzeja, ojców Franciszkanów). 3 października 1943 r. Cudowny Obraz przeniesiony został do Soboru na Wysokiej Górce.


Z chwilą wybuchu wojny w 1939 r. obraz MB Chełmskiej (kopia namalowana przez Władysława Ukleję) został wyjęty z ołtarza i ukrywany w domach przez rodziny Żukowskich i Radomińskich oraz ks. Berezeckiego, a najdłużej przez Florentynę Zabłocką z domu Sztejnbis przy ulicy Nadrzecznej 8. Kiedy całość Górki Chełmskiej przeszła znów w katolickie ręce, ks. Mrozek postanowił wyjąć obraz z ukrycia i uroczyście, w procesji, przenieść go do katedry. Uroczystość odbyła się 2 września 1945 r. Rodziny, które obraz przechowywały – Żukowscy, Radomińscy, Szteinbisowie – oraz Zuzanna Berezecka (matka księdza Berezeckiego) i Florentyna Zabłocka szły bezpośrednio za obrazem. W procesji brała udział orkiestra wojskowa. Po nabożeństwie obraz został umieszczony w wielkim ołtarzu. Był to ołtarz prowizoryczny, drewniany, przywieziony przez repatriantów zza Bugu.
Do wyjaśnienia powojennych losów obrazu dużo wnosi wypowiedź Nadii Gawryłownej Garlickiej, córki księdza prawosławnego, który w latach 1943-45 był wiceproboszczem na Chełmskiej Górce. Tak wspomina ona ten czas: „Mój ojciec, protojerej Hawryło Korobczuk, chełmianin z dziada pradziada, służył w wojsku w Chełmie. Po II wojnie światowej ojciec, chociaż miał dokumenty uprawniające do wyjazdu na Zachód, wolał pojechać tam, gdzie przesiedlano jego parafian. W 1945 r., udając się na Ukrainę, wywieźliśmy ikony i ikonostas. W ten sposób obraz (Matki Boskiej Chełmskiej) dotarł do Łucka. Jakiś czas ikona znajdowała się w Iwanofrankowsku (to polski Stanisławów – przyp. aut.), gdzie malarz samouk postanowił odnowić stary, zniszczony przez czas obraz. Zrobił to tak, jak najlepiej potrafił. Użył do tego zwykłej farby olejnej, jaką stosuje się w gospodarstwach domowych na przykład do malowania sprzętu, podłóg itp. Później ikona wróciła do Łucka”.
– W listopadzie 1996 r. zjawił się u mnie kierownik Wydziału Malarstwa Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego w Łucku i zapytał, czy nie chciałbym obejrzeć jednej z ikon – mówi Anatolij Kwasiuk, malarz restaurator. – Razem z pisarzem Josipem Struciukiem pojechaliśmy do nieznanego mi mieszkania. Była w nim Nadia Gawriłowna Gorlicka. Gospodyni otworzyła przed nami drzwi, my przestąpiliśmy próg i ujrzeliśmy czyste, zaciszne mieszkanie, całe w wyszytych ręcznikach. Ikony nie było. Ale kiedy drzwi się zamknęły, wyrosła przed nami w całej krasie. Gospodyni trzymała ją tak, żeby nie wpadła w oko przypadkowym gościom. Ponieważ pamiątka była bardzo zniszczona, potrzebowała dalszej renowacji. Od tego czasu do 1999 r. potajemnie odnawiano obraz, a następnie krąg osób znających miejsce przechowywania obrazu znacznie się powiększył. W 2000 r. podpisano umowę o przekazaniu obrazu Państwu. W imieniu Ukrainy umowę podpisała Wołyńska Obwodowa Administracja Rządowa w Łucku, a jako właściciel obrazu (dysponent?) w dokumencie wymienione jest Towarzystwo „Chołmszczyna” z Łucka. Wiadomo, że w wyniku zawartej umowy Nadzieja Gorlicka jako rekompensatę za obraz (?) otrzymała od władz mieszkanie w Łucku.
W kilkanaście lat po rozpoczęciu prac konserwatorskich Obraz Matki Bożej Chełmskiej można oglądać na wystawie w Muzeum Wołyńskiej Ikony. Mimo poniesionych już olbrzymich nakładów, widać jeszcze ślady wyryte przez czas. Dla bezpieczeństwa Ikonę umieszczono w specjalnej gablocie, gdzie zapewniona jest stała temperatura i wilgotność. Pancerne szkło ma też zabezpieczać przed ewentualną kradzieżą.
25 kwietnia 2002 r. Rada Ministrów Ukrainy wydała postanowienie nr 363 o przyznaniu funduszy na odnowienie namalowanej w XII wieku cudownej ikony Chełmskiej Bogurodzicy, znajdującej się w Wołyńskim Muzeum Krajoznawczym. Postanowienie przewiduje wydzielenie przez Wołyńską Państwową Administrację 115 tysięcy hrywien dla przeprowadzenia niezbędnych prac (1 hrywna to aktualnie około 15 groszy).
Lipiec 2006 r. To, co było mało realne, stało się faktem. Za zgodą Anatolija Kwasiuka, konserwatora pracującego od dziesięciu lat nad renowacją oryginału ikony, mogłem nagrywać rozmowę i – co najważniejsze – wykonać dokumentację fotograficzną. Nie bez znaczenia jest również i to, co powiedział w trakcie mojej wizyty restaurator. Oto fragment jego relacji: – Pracując z cudownym obrazem, odczuwałem wielką odpowiedzialność za każdy ruch konserwatorski wykonany przeze mnie. Dlatego zanim cokolwiek wykonałem, analizowałem wszelkie możliwości, wybierałem – moim zdaniem – najlepszy wariant i dopiero brałem do ręki skalpel, pędzelek czy inny sprzęt używany do odnowienia ikony. Często było tak, że musiałem wykonać serię zdjęć, w tym w promieniach podczerwieni lub rentgenowskich. Ciekawostką z prac konserwatorskich jest to, że spod gwoździ, którymi były przybite złote szaty, odzyskałem niewielkie skrawki kruszcu. Jak zapewne wszyscy wiedzą, złote koszulki zostały zerwane w 1261 r. przez Tatarów w trakcie oblężenia Chełma. Z tego samego okresu pochodzą trzy rysy na głowie Matki Bożej od miecza tatarskiego, a na policzku znajdują się ślady pozostawione przez strzały wystrzelone z łuku, widoczne na zdjęciach rentgenowskich. Dziś już wiadomo, że ikona datowana jest na XI wiek. Prawdopodobna w związku z tym wydaje się legenda, że trafiła ona do Chełma w 1001 r., jako podarunek weselny dla księżnej Anny i księcia Włodzimierza. Jest również udowodnione, że obraz MB Chełmskiej został wykonany w Konstantynopolu. To klasyczny i unikalny przykład malarstwa bizantyjskiego właśnie z tego okresu. Pracując prawie dziesięć lat nad obrazem, przeżyłem kilka chwil, które pobudzają wyobraźnię i refleksje nad tym, co Matka Boża Chełmska zrobiła dla swoich wiernych, i co czyni do dziś. Jako przykład powiem, że kilka dni temu w mojej pracowni byli rodzice z chorym dzieckiem. Modlili się, dotykali świętych farb, świętego oblicza Matki i Syna. Wiem, chłopczyk czuje się już znacznie lepiej. Moje koleżanki z Muzeum, cierpiące na dolegliwości kobiece, po kilkuminutowym obcowaniu z obrazem są już zdrowe…
* * *
3 czerwca 2016 r. wraz z grupą studentów Katedry Stosunków Międzynarodowych, Instytutu Neofilologii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie byliśmy przed Obliczem Matki Boskiej Chełmskiej. Modliliśmy się. Każdy w swojej intencji. Ja dziękowałem za dar wieloletniej możliwości obcowania z Cudownym Obrazem.
Prastary obraz Matki Bożej Chełmskiej, czczony przez mieszkańców Ziemi Chełmskiej, znajduje się poza miejscem, w którym przez stulecia przebywał. Czas pokaże, czy kiedykolwiek powróci on na swoje swój prawowity tron.
Tymczasem w Bazylice na Górze Chełmskiej znajduje się kopia Cudownego Obrazu, którą w 1938 r. namalował Władysław Ukleja, a w chełmskiej cerkwi prawosławnej pw. św. Jana Teologa, nad cesarskimi wrotami umieszczona jest replika Cudownej Ikony z XVIII w.