Czarna polewka dla posła Czarnka

Przemysław Czarnek za swoje słowa o LGBT prawdopodobnie znów będzie musiał tłumaczyć się przed sądem

Sam poseł gdzieś zniknął, ale burza jakie wywołały jego słowa nie cichnie. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiedział, że skieruje przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia.


Robiący błyskawiczną karierę w sejmie i wyrastający na pierwszoplanową postać PiS były wojewoda lubelski Przemysław Czarnek stał się teraz znany nie tylko w kraju, ale również zagranicą. Wszystko za sprawą komentarza, jaki podczas programu na żywo na antenie TVP Info, wypowiedział na temat zdjęcia z Los Angeles, które pokazywało roznegliżowanego człowieka przed gejowskim barem: „Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym” na parlamentarzystę zewsząd posypały się gromy. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych chce za te słowa postawić Czarnka nawet przed sądem.

Wrze również w sieci, gdzie niektórzy internauci, podobnie jak sam poseł w swojej wypowiedzi nie przebierają, w słowach. Z kolei Jarek Gmitrzuk, aktor, scenarzysta i reżyser teatralny, poświęcił lubelskiemu parlamentarzyście fraszkę o wymownym tytule „Czarna polewka”:

Mej polewki, czarna lista,
Pan profesor, jak faszysta,
Szczuje i ma w tym podnietę,
Odczłowiecza LGBTe.
Jak masz w mózgu myśli czarn-ek,
Na łeb załóż sobie garnek,
Dwa węgielki i marchewka,
Wtedy każda twoja śpiewka,
Którą, odtwarzasz na nowo
Każdy zwrot i każde słowo,
Nowe myśli, nowe zdanie,
Dookreślą Cię bałwanie.

– Cóż, chwilowo pandemia zahamowała moją działalność artystyczną związaną z tematem i estradą, to też mam więcej czasu na telewizję i Internet. Obserwacje tego co się dzieje w kraju wprowadzają mnie na taki poziom emocjonalny, że siadam i składam w wierszowane felietony swoje myśli i słowa na ważkie tematy dotyczące naszego społeczeństwa – tłumaczy Jarek Gmitrzuk.

Chcą postawić Czarnka przed sądem

Słowa, które wypowiedział poseł Przemysław Czarnek mogą mieć dla niego o wiele bardziej przykre konsekwencje, niż inwektywy pod jego adresem kierowane przez wielu internautów czy fraszka, której stał się bohaterem. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zamierza wystąpić na drogę sądową. Ośrodek chce oskarżyć Czarnka o zniesławienie (art. 212 Kodeksu karnego).

– To jawne nawoływanie do dyskryminacji części polskich obywateli. Słowa takie, gdy padają z ust prominentnego działacza rządzącej partii są nie tylko obrzydliwe. Są niebezpieczne! To jawne nawiązanie do totalitarnych praktyk prześladowania grup ludności – czytamy na stronie internetowej ośrodka.

Przez tydzień zdołano zebrać ponad 10 tysięcy złotych na opłaty sądowe i wynagrodzenie adwokatów. – Nie wiemy czy uda się to teraz, gdy PiS rządzi Polską. Ale pierwsze działania muszą zostać podjęte już w tej chwili. Prawnicy już pracują nad właściwymi rozwiązaniami – dodają przedstawiciele ośrodka. Przypomnijmy, że P. Czarnek miał już jeden proces o zniesławienie aktywistów LGBT, który wytoczył mu w 2018 roku Bartosz Staszewski, organizator lubelskiego marszu równości, za stwierdzenie, że marsz to promocja pedofilii i homoseksualizmu. Czarnek za te słowa musiał przeprosić Staszewskiego.

Teraz też Czarnek twierdzi, że został źle zrozumiany, a jego wypowiedź wyjęta z kontekstu. – „W odpowiedzi na dzisiejszą nagonkę i manipulowanie moją wypowiedzią podkreślam po raz kolejny za Konstytucją RP: – Wszyscy bez wyjątku są równi wobec prawa i w godności. Nie zmienia to faktu, że nie może być najmniejszej zgody i akceptacji dla zachowań demoralizujących, deprawujących na ulicach miast, takich jak na prezentowanym zdjęciu z LA, do którego odnosiłem moją wczorajszą wypowiedź. Dlatego odcinam się od wszystkich manipulacji dotyczących mojej wypowiedzi i żądam zaprzestania jej zniekształcenia i wyrywania z kontekstu. Jest mi przykro, że w ten sposób celowo przypisuje mi się intencje, których nigdy nie miałem – napisał na swoim profilu facebookowym.

W kolejnych dniach Czarnek, który jest członkiem sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy, zniknął jednak z ogólnopolskich mediów, co wytknął mu lubelski poseł Koalicji Obywatelskiej, były radny Lublina Michał Krawczyk, zamieszczając prześmiewczego mema przedstawiającego prezydenta RP Andrzeja Dudę, który miałby szukać lubelskiego parlamentarzystę.

– W telewizji: nie ma. W radiu: nie ma. W internecie: nie ma – napisał Krawczyk. MG