Czas na prezydencką dogrywkę

W najbliższą niedzielę znów pójdziemy do urn, by wybrać prezydenta RP

W niedzielę, 12 lipca, czeka nas druga tura wyborów prezydenckich. Ubiegający się o reelekcję Andrzej Duda zmierzy się w niej z Rafałem Trzaskowskim. Zapowiada się bardzo zacięta rywalizacja, bo według sondaży kandydaci idę łeb w łeb, choć pierwszą turę zdecydowanie wygrał urzędujący prezydent (43,5% do 30,46%). W Lublinie Duda pokonał Trzaskowskiego 40,83% do 32,52%, a w powiecie świdnickim aż 54,8% do 21,02%.

Dotkliwą porażkę zanotował lubelski kandydat prof. Mirosław Piotrowski, który w skali kraju zdobył zaledwie 21 tys. głosów (0,11%), zajmując ostatnie miejsce w stawce 11 pretendentów do urzędu prezydenta RP.

Pierwszą turę wygrał popierany przez Prawo i Sprawiedliwość prezydent Duda, który zdobył 43,5 % głosów, wyprzedzając wyraźnie Rafała Trzaskowskiego z Koalicji Obywatelskiej. Na urzędującego prezydenta stolicy zagłosowało bowiem 30,46% wyborców. W niedzielę, 12 lipca Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zmierzą się w drugiej turze. Zapowiada się bardzo wyrównana rywalizacja, na co wskazują również sondaże, bo wszystko wskazuje na to, że 12 lipca przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej poprze znaczna część wyborców Szymona Hołowni, który w pierwszej turze uzyskał bardzo dobry wynik (13,87 %).

Nie wiadomo też, jak zachowa się ponadmilionowa rzesza wyborców Krzysztofa Bosaka z Konfederacji, który w pierwszej turze zdobył 6,78% głosów. Jeśli 12 lipca wyborcy Bosaka zostaną w domu – urzędujący prezydent może mieć problem z wywalczeniem reelekcji. Niewiadomą będzie też postawa wyborców Władysława Kosiniaka-Kamysza z Polskiego Stronnictwa Ludowego, który 28 czerwca uzyskał słaby rezultat ( 2,36 % głosów). Z kolei wszystko wskazuje na to, że wyborcy Roberta Biedronia z Lewicy (w pierwszej turze zdobył 2,22 % głosów) poprą Rafała Trzaskowskiego.

W niedzielę sporo będzie zależało też od tzw. wyborców niezdecydowanych, którzy nie wiedzą jeszcze na kogo zagłosują (według sondaży jest ich ok.7-9%) oraz od mobilizacji elektoratu. Obóz rządzący robi co może, by zachęcić do pójścia do urn emerytów, którzy w większości sprzyjają obecnemu prezydentowi, ale w I turze zagłosowało tylko 56% osób powyżej 60 roku życia.

Premier przekonuje więc przed telewizyjnymi kamerami, że epidemia już się skończyła i nie ma czego się bać, a rząd ma wydać rozporządzenie, które seniorom, matkom z dzieckiem i osobom niepełnosprawnych umożliwi głosowanie bez kolejki. 12 lipca zapowiada się więc bardzo wysoka frekwencja. Możliwe, że będzie jeszcze wyższa niż w pierwszej turze, kiedy wyniosła aż 64,51 %.

Wyborami prezydenckimi żyje cała Polska, a lubelscy samorządowcy aktywnie wspierają swoich kandydatów. – Mam nadzieję, że ludzie jeszcze nie zgłupieli, zrobią weryfikację jakościową kandydatów i wybiorą Andrzeja Dudę. Znamy bowiem „europejskie inklinacje” Rafała Trzaskowskiego. Obawiam się, że w razie wygrania wyborów prezydenckich będzie dążył do wprowadzenia w Polsce rzeczy, które niszczą kulturę europejską – mówi Stanisław Brzozowski, lubelski radny Prawa i Sprawiedliwości, nawiązując m.in. do podpisanej przez Rafała Trzaskowskiego warszawskiej karty LGBT.

Brzozowski uważa też, że wygrana prezydenta stolicy mogłaby oznaczać paraliż państwa. Prawicowi komentatorzy są bowiem przekonani, że R. Trzaskowski, w razie wygranej, będzie wetował niemal każdą przyjętą przez parlament ustawę. PiS ma w Sejmie „zbyt małą większość” (235 posłów na 460), aby odrzucać ewentualne weto prezydenta.

Na wygraną Rafała Trzaskowskiego liczy za to Leszek Daniewski, związany z Platformą Obywatelską wiceprzewodniczący lubelskiej rady miasta.

– Głęboko wierzę w to, że Rafał Trzaskowski wygra. Świetnie zarządza Warszawą, jest samorządowcem i człowiekiem współpracy – ocenia L. Daniewski.

28 czerwca większość lublinian (40,83 %) poparła jednak Andrzeja Dudę, co może być niespodzianką, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w mieście od 10 lat rządzi związany z Platformą Obywatelską Krzysztof Żuk. Przewaga Dudy w Lublinie była spora, Trzaskowski zdobył bowiem 32,52% głosów.

Trzecie miejsce, podobnie jak w skali kraju, zajął Hołownia z wynikiem 12,72%. 8,2 % wyborców zagłosowało na Bosaka; 2,43% na Biedronia; 2,18% na Kosiniaka-Kamysza, a pozostali kandydaci nie przekroczyli 0,3 %. Dużo większą przewagę nad R. Trzaskowskim niż w Lublinie prezydent Duda miał w powiecie świdnickim. Na urzędującego prezydenta Polski zagłosowało bowiem 54,8 % wyborców, a na prezydenta Warszawy – 21,02%. Hołownia w powiecie świdnickim zdobył 10,93% głosów; Bosak – 7,88%, Kosiniak-Kamysz – 2,66%, a Biedroń – 1,85%.

W samym Świdniku Duda pokonał Trzaskowskiego 49,11% do 25,94%.

Nadspodziewanie słabo, i w Lublinie, i w całym kraju, wypadł lubelski kandydat prof. KUL Mirosław Piotrowski, zdobywając w sumie niewiele ponad 21 000 głosów i zajmując ostatnie miejsce, w stawce 11 kandydatów. Piotrowski w 2004 (z listy LPR), a w 2009 i 2014, startując z listy PiS do europarlamentu osiągał w województwie lubelskich rekordowe wyniki, zbierając po ponad 70 tys. głosów.

W wyborach 2014 r. będąc dwójką na liście, ale mając wsparcie Radia Maryja, o głowę pokonał lidera listy, popieranego przez samego Jarosława Kaczyńskiego, Waldemara Parucha. Tym razem, bez szyldu rządzącej partii i wsparcia ojca Tadeusza Rydzyka, start w wyborach okazał się wielką klapą.

GR, KW

Wyniki pierwszej tury:

Andrzej DUDA 8 450 513 głosów 43,50%
Rafał TRZASKOWSKI 5 917 340 głosów 30,46%
Szymon HOŁOWNIA 2 693 397 głosów 13,87%
Krzysztof BOSAK 1 317 380 głosów 6,78%
Władysław KOSINIAK-KAMYSZ 459 365 głosów 2,36%
Robert BIEDROŃ 432 129 głosów 2,22%
Stanisław ŻÓŁTEK 45 419 głosów 0,23%
Marek JAKUBIAK 33 652 głosów 0,17%
Paweł TANAJNO 27 909 głosów 0,14%
Waldemar WITKOWSKI 27 290 głosów 0,14%
Mirosław PIOTROWSKI 21 065 głosów 0,11%