Czekają na targ i konkurencyjne sklepy

Dzielnicowym społecznikom nie podoba się, że handel na Felinie zmonopolizowała jedna sieć – Stokrotka. Czekają na wpuszczenie na rynek konkurencji

– Jak to możliwe, że dzielnica z 8 tysiącami mieszkańców ma jedynie osiedlowe sklepy „Stokrotka”? – zastanawiają się mieszkańcy Felina. Dopominają się też o małe targowisko. Od ponad dekady miasto przekłada inwestycję ze względu na inne priorytety.


– Mamy trzy sklepy tej sieci, do tego olbrzymie centrum logistyczne w strefie ekonomicznej przy Plewińskiego. Pytanie – kto dopuścił do takiej sytuacji, że jedna marka zawładnęła Felinem? Komu leży w interesie, żeby nie wpuszczać konkurencji, choćby Biedronki, Lidla, czy innej sieci? – pytają mieszkańcy.

– Mówią nam, że mamy Auchan, ale to ponad dwa kilometry drogi w jedną stronę z naszego osiedla. Nie każdy jest zmotoryzowany, zwłaszcza starsze osoby – dodaje pan Marek, mieszkaniec Felina.

Niektórzy podejrzewają, że Stokrotka lobbuje w ratuszu, który wydaje zgody na budowę sklepów w dzielnicy tylko tej firmie. Mieszkańcy mają też żal do radnych, którzy obiecali wstawiać się w ich imieniu w ratuszu – swoje wnioski w tej sprawie przedkładali Eugeniuszowi Bielakowi oraz Bartoszowi Margule.

Inną z lokalnych bolączek jest brak targowiska. To jedna z niespełnionych obietnic. – Dopominamy się o targowisko od 15 lat. To inwestycja w zasięgu budżetu, po prostu kilka straganów zupełnie by nam wystarczyło – mówią mieszkańcy.

Co roku ich zabiegi mają ten sam finał – niewpisanie inwestycji do budżet miasta. Tak też odpowiedział wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk na pytanie zadane na majowej sesji przez radnego Eugeniusza Bielaka. – Ze względu na znacznie ograniczone środki finansowe zadanie nie zostało uwzględnione w budżecie miasta – poinformował.

Urząd miasta nie wskazał, czy w rejonie kluczowych ulic osiedla (Jagiełły, Zygmunta Augusta, Królowej Jadwigi) planowane są nowe inwestycje, w tym w sklepy. BCH