Czerwona kartka dla wójta

Na ostatniej sesji Rady Gminy Wyryki Mirosław Torbicz pokazał wójtowi czerwoną kartkę. Za kartonik posłużył mu segregator w tym kolorze, który radny akurat miał pod ręką. Gdyby taka sytuacja miała miejsce na boisku, wójt musiałby opuścić plac gry. W obradach uczestniczył jednak do końca.

 

Czwartkowa (13 października) sesja Rady Gminy Wyryki była długa i obfitująca w zaskakujące wystąpienia. Autorem najciekawszego z nich był Mirosław Torbicz, który zabrał głos przy okazji dyskusji o projekcie uchwały w sprawie zmiany uchwały o naliczaniu wysokości dodatków dla nauczycieli. Zdaniem radnego, pomysłodawca tego projektu, czyli wójt Andrzej Ćwirta, wykazał się nieudolnością, bo jego uchwała aż pięciokrotnie była poddawana głosowaniu na sesji, mimo że zawierała liczne błędy. Ich skutkiem było uchylenie lutowej uchwały przez służby wojewody. Od tamtej pory rada odrzucała kolejne propozycje Ćwirty w tej sprawie i tak też się stało w czwartek. Dlatego, na znak swojej dezaprobaty, Mirosław Torbicz pokazał wójtowi czerwony kartonik, a że takiego akurat przy sobie nie miał, posłużył się segregatorem w tym kolorze. – Odrzucając tę uchwałę, daliśmy też sygnał, że sprzeciwiamy się wzięciu na siebie odpowiedzialności za to, że wojewoda po raz kolejny uzna tę uchwałę za niezgodną z prawem – mówi Torbicz.

Do porządku obrad sesji trafił też wniosek o zmianę przewodniczącego komisji rewizyjnej, którą do czwartku była Tamara Tarasiuk. Wniosek przygotowali koledzy z komisji po tym, gdy Tarasiuk po raz kolejny nie uczestniczyła w zebraniu. Argumenty wnioskodawców były jasne – częste absencje przewodniczącej na sesjach i posiedzeniach komisji oraz niewłaściwa praca komisji, a dokładnie niemal całkowity jej brak. W głosowaniu większość radnych podzieliła zdanie wnioskodawców i Tarasiuk została odwołana. Jej miejsce zajął jeden z najaktywniejszych radnych, Bernard Błaszczuk, który ma sprawić, by komisja rewizyjna zajęła się w końcu tym, do czego została powołana, czyli sprawowaniem nadzoru nad projektami uchwał, analizowaniem zasadności skarg czy naruszeń prawa.
Interpelacji było dużo. Radni pytali m.in. o to, na jakim etapie są inwestycje gminne, postulowali o wycinkę przydrożnych zakrzaczeń, budowę oświetlenia ulicznego, częste chlorowanie wody w wodociągu. Domagali się pomocy przy przeniesieniu zerówki do innego pomieszczenia, dopytywali, dlaczego gmina nie bierze udziału w projekcie Nowy Dach. Na koniec posiedzenia rada odrzuciła wniosek właściciela sklepu, który znajduje się naprzeciwko Urzędu Gminy. Chciał on, by przywrócono mu koncesję na sprzedaż alkoholu. Podnosił, że uchwała w tej sprawie jest niezgodna z prawem. (bm)