Czy ratusz się wali?

U przechodniów okalające ratusz taśmy wywołują obawy o stan techniczny budynku

Szerokie czerwone taśmy opasujące na wysokości kilku metrów lubelski ratusz i spinające go z kościołem pw. Świętego Ducha intrygują lublinian i przyjezdnych. – Czy budynek ratusza się rozpada – pytają nas czytelnicy.


Uspokajamy. Żadnemu z budynków nic nie zagraża. Jest to artystyczna nstalacja powstała w ramach Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej „Otwarte Miasto”. Od dziewięciu lat organizuje go Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”.

Tym razem na terenie Śródmieścia i Starego Miasta pojawiło się dwanaście instalacji. Najwięcej emocji wzbudza właśnie pomysł owinięcia taśmą budynku ratusza i sąsiadującego z nim kościoła pw. Świętego Ducha. Czytelnicy pytają nas, co to oznacza. Niektórzy żartują, że taśma ma uratować gmach ratusza przed zawaleniem. – Styczność budowli stała się pretekstem do pytania o współzależność władzy świeckiej i duchownej w ich instytucjonalnej postaci – tłumaczą swój pomysł artyści.

Budzi on jednak kontrowersje wśród opozycyjnych radnych Prawa i Sprawiedliwości. Instalacja była omawiana na wrześniowej sesji rady miasta. – Aby zamocować taśmę, na deptak musiały wjechać ciężarówki z wysięgnikami. To nieodpowiedzialne przecież niedawno zakończyła się jego przebudowa, a obecność tak ciężkich pojazdów jest obciążeniem dla nowej nawierzchni – uważa radny Piotr Gawryszczak.

Nie zgadzają się z tym pomysłodawcy instalacji. – Sztuka w mieście tworzy przestrzenie porozumienia i sporu. Może odegrać we wzajemnym oddziaływaniu miasta i mieszkańców szczególną rolę – przekonują. GR