W czym zawinił Maciej Sobieraj?

Maciej Sobieraj

Lubelski Oddział IPN zapowiedział zwolnienie z pracy Macieja Sobieraja, historyka i działacza dawnej opozycji PRL, bo ten sprzeciwił się nadaniu jednej z ulic w Lublinie imienia płk. Leonarda Zub-Zdanowicza. Dopiero po głośnym i gremialnym sprzeciwie środowisk naukowych i kulturalnych dyrektor oddziału IPN Dariusz Magier zadeklarował, że Sobieraj pracy nie straci.
Płk Zub-Zdanowicz, cichociemny, przeszedł na własną rękę z Armii Krajowej do Narodowych Sił Zbrojnych (tzw. Związku Jaszczurczego) nieuznających AK i władz Polskiego Państwa Podziemnego, co zgodnie z polskim prawem uznano za dezercję. Następnie, wraz z Brygadą Świętokrzyską NSZ, zawarł w grudniu 1944 r. współpracę z Niemcami i opuścił ziemie polskie taktyczny sojusz z cofającymi się pod presją Rosjan żołnierzami armii hitlerowskiej.
I dlatego Maciej Sobieraj – jako członek Zespołu Nazewnictwa Ulic i Placów Publicznych w Lublinie, do którego został powołany przez prezydenta miasta – na obradach 21 lutego br. sprzeciwił się planom uczynienia patronem ulicy tego właśnie żołnierza. Historyk twierdzi, że Leonard Zub-Zdanowicz jest postacią nazbyt kontrowersyjną. I tym samym naraził się pracodawcom.
– Dyrektor IPN zapowiedział, że mnie zwolni, choć formalnego wypowiedzenia jeszcze nie dostałem – skarżył się historyk dziennikarzom lubelskiej prasy, 27 marca. Nastąpiło to po dwóch rozmowach z dyrektorem lubelskiego oddziału.
Warto nadmienić, że nieposłuszny historyk IPN w ostatnim tygodniu marca był obiektem wyjątkowo silnego „hejtu” na forach Internetu ze strony środowisk prawicy.

Ze zdumieniem i oburzeniem

…przyjęli wiadomość o planach zwolnienia Macieja Sobieraja z Instytutu Pamięci Narodowej lubelscy historycy z KUL i UMCS oraz intelektualiści z całej Polski. Pod listem otwartym w obronie Sobieraja podpisało się blisko 100 osób, m.in. tacy, znani specjaliści od historii powojennej Polski, jak prof. Andrzej Friszke, prof. Marcin Zaremba, prof. Rafał Wnuk czy prof. Grzegorz Motyka. Sygnowało go także grono dziennikarzy i publicystów, niektórzy politycy, jak wicemarszałek senatu Bogdan Borusewicz.
Podnoszą oni, że Maciej Sobieraj jest uznanym historykiem, ma w życiorysie piękną kartę opozycyjną sięgającą lat 70. Był m.in. współzałożycielem i redaktorem pierwszego w Lublinie niezależnego wydawnictwa „Spotkania. Niezależne Pismo Młodych Katolików”, drukarzem, a do 13 grudnia 1981 r. pracownikiem Regionu Środkowo-Wschodniego „Solidarność”. W latach 80. pozostawał czynnym działaczem regularnie nękanym przez Służbę Bezpieczeństwa.
Sygnatariusze akcentują, że jest to rzetelny pracownik IPN, zatrudniony od początku istnienia tej instytucji, autor ponad 20 publikacji naukowych. Jest człowiekiem wielkiej prawości i odwagi, co znalazło wyraz w jego pracach. Nie do przyjęcia są powody zwolnienia: „utrata zaufania kierownictwa wobec pana Sobieraja” podawane przez jego zwierzchników – czytamy w liście.

„Próba cenzurowania wypowiedzi naukowca narusza wartość podstawową jaką jest autonomia nauki. Wszystko to przypomina najgorsze praktyki z okresu PRL – piszą sygnatariusze, wyrażając też swe zaniepokojenie stanem zaistniałym w Instytucie Pamięci Narodowej.
Przypomnijmy: IPN powstał jako instytucja apolityczna by prowadzić badania naukowe na temat najnowszej historii Polski oraz rzetelną edukację historyczną.
Nawet jeśli votum separatum wyrażone przez Sobieraja dotyczyłoby osoby mniej kontrowersyjnej niż Zub-Zdanowicz, to ingerencja władz IPN w aktywność historyka poza pracą jest niedopuszczalna.

Oświadczenie IPN

…kwituje całą sprawę i oddala wizję zwolnienia tego historyka.
„Podczas posiedzenia Zespołu ds. Nazewnictwa Ulic i Placów Publicznych w mieście Lublin, opiniodawczego organu kolegialnego Prezydenta Miasta Lublin, poświęconego m.in. sprawie wniosku zmiany nazwy ulicy Lucyny Herc na Leonarda Zub-Zdanowicza (w trybie ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej), po przedstawieniu sprawy oraz zaprezentowaniu urzędowej, pozytywnej w stosunku do wniosku opinii wydanej przez Dyrektora Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN, głos zabrał Maciej Sobieraj – członek Zespołu a jednocześnie pracownik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Lublinie. W swej wypowiedzi podważył stanowisko Instytutu i głosując przeciwko wpłynął na niezgodny z intencjami IPN wynik głosowania. Na nieetyczność tego zachowania względem pracodawcy zwróciłem uwagę w rozmowie z Maciejem Sobierajem, wskazując, że pracownicy Instytutu są z nim identyfikowani, nawet po godzinach pracy wpływają na jego wizerunek. Oddział IPN w Lublinie w organizowanych konferencjach oraz wydawanych publikacjach niejednokrotnie dawał dowody otwarcia na różnorodność historycznych narracji. Natomiast Maciej Sobieraj pozostaje pracownikiem Instytutu” – napisał dr Dariusz Magier, dyrektor lubelskiego oddziału IPN.
Co będzie ze zmianą nazwy ulicy? Póki co ta propozycja nowego imienia została odrzucona. 4 kwietnia ma się odbyć posiedzenie rady, na którym stanie wniosek nadania jej innej nazwy.
Marek Rybołowicz