Czyste ręce, brudne ogródki

– Usługa została wykonana – twierdzi kierownik Zakładu Oczyszczania Miasta, pytany o wywóz śmieci z ogródków działkowych „Tulipan”. – To chyba jakiś żart – komentują działkowcy i pokazują worki zalegających śmieci.

Korzystający z ogródków działkowych „Tulipan” w Chełmie skarżą się na zalegające pod ich bramą śmieci, których nie odebrał Zakład Oczyszczania Miasta. Mowa o jednym z punktów odbioru śmieci przy ul. Rolniczej.

– Płacimy sporo. Każdy działkowiec za wywóz śmieci w sezonie musi uiścić 30 zł. A jest nas tutaj ok. 200 osób. I dwa razy w miesiącu powinniśmy mieć te odpady zabrane. 18 maja kierowca śmieciarki przyjechał, pofukał i pojechał zostawiając worki – mówi pani Anna.

Kilkukrotnie o wyjaśnienie prosiliśmy Andrzeja Brudnowskiego, kierownika Zakładu Oczyszczania Miasta w Chełmie. Ostatecznie jedyny komentarz, jakiego nam udzielił, brzmiał: „usługa została wykonana”. Tak przynajmniej wynikało z jego dokumentów. Dodał jeszcze, że nie otrzymał żadnych zgłoszeń w tej sprawie, a takie powinny wpłynąć do Biura Gospodarki Odpadami Komunalnymi.

Z kolei z BGOK dostaliśmy informację, że w przypadku punktu przy ul. Rolniczej problemy pojawiały się już wcześniej. A wynikały z tego, że działkowcy składowali worki ze śmieciami za bramą, a nie przed – tak jak powinni. Pani Anna tłumaczy, że gromadzą je na terenie ogródka działkowego, a nie przed nim, aby okoliczni mieszkańcy nie podrzucali im swoich śmieci. (mg)