Dachowanie i korek w Krupem

Nie wszyscy kierowcy dostosowali rodzaj jazdy do nagłego ataku zimy, jaki miał miejsce w ostatnią środę, 28 grudnia. Ok. 18-tej w Krupem z drogi wypadło renault twingo. Jadący nim mężczyźni mieli sporo szczęścia, bo nic im się nie stało.

Kierowcy, którym przyszło w ostatnią środę po południu jechać z Chełma do Krasnegostawu przez Rejowiec (lub w przeciwnym kierunku), musieli się wykazać sporą cierpliwością. Ok. 18.00 z obu stron Krupego zaczęły się tworzyć potworne korki. Było piekielnie ślisko i wszyscy myśleli, że to właśnie z powodu oblodzonej szosy utworzył się zator. Poniekąd to prawda, ale nie do końca. Przed 18.00 w Krupem, 26-latek z Krasnegostawu jadący renault twingo, stracił panowanie nad autem, zahaczył o pobocze i wylądował dachem na przydrożnej łące. Na szczęście ani jemu ani jadącemu z nim mężczyźnie nic się nie stało. – Kierowca był trzeźwy, przyczyną kolizji było po prostu niedostosowanie prędkości do fatalnych warunków panujących na drodze – wyjaśnia Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji. Przez kilkadziesiąt minut przejazd przez Krupe był praktycznie niemożliwy. (kg)