Dajcie spokój!

Po artykułach o rzekomych problemach na linii rodzice-dyrekcja szkoły w Czułczycach, zawrzało. – Nikt z nas nie mógł być odpowiedzialny za te oszczerstwa – zapewnia matka jednego z uczniów. Takiego samego zdania jest grupka kilku innych rodziców 4- i 5-klasistów. Jak mówią, ani duszenie ucznia, ani pobicie nie miały miejsca, a wątpliwości związane z połączeniem klas zostały rozwiane: – Skoro inaczej się nie da, to trudno. W naszej szkole wszystko jest w porządku. (p)