Dała się omamić. Teraz ma długi

Uwierzyła, że rozmawia z pracownikiem banku i za jego namową zainstalowała program, przed którym notorycznie przestrzega policja. Miesiąc później 39-latka dowiedziała się, że na jej dane ktoś zaciągnął kilka kredytów.

W miniony poniedziałek (26 września) do dyżurnego komendy zgłosiła się 39-letnia mieszkanka gminy Kamień, która poinformowała o oszustwie.

– Z relacji kobiety wynikało, że jeszcze w sierpniu zadzwoniła do niej osoba podająca się za pracownika banku i poinformowała, że ktoś wypłacił z jej konta 600 złotych – mówi kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Aby zapobiec podobnej sytuacji w przyszłości, nieznajomy zaproponował 39-latce zainstalowanie aplikacji do obsługi zdalnego pulpitu AnyDesk, przed czym nagminnie przestrzega policja. Kobieta posłuchała rzekomego pracownika banku i pobrała aplikację na swoje urządzenie. Następnie zalogowała się do swojego banku i w porozumieniu z domniemanym bankowcem robiła przelewy na wskazane przez niego rachunki. Dostawała pieniądze i odsyłała je dalej. – Rozmówca informował ją, że w ten sposób zmyli się oszustów. Na tym rozmowa się zakończyła – dodaje komisarz Czyż.

Kilka dni temu 39-latka dostała informację, że zalega ze spłatą kredytów. Oszołomiona skontaktowała się z bankiem. Wtedy dowiedziała się, że bez jej wiedzy zaciągnięte zostały na nią kredyty na ponad 73 tysiące złotych.

Policjanci przestrzegają przed telefonami od rzekomych bankowców i innych podejrzanych osób, które nakłaniają rozmówcę do zainstalowania aplikacji AnyDesk. To oszuści, którzy w ten sposób łatwo uzyskują dostęp do naszego konta – mogą je wyczyścić i zaciągnąć kredyty czy pożyczki na nasze dane. (pc)