Debet na koniec roku

Nie tylko gmina Sawin ledwo zakończyła miniony rok budżetowy. 2 mln zł na domknięcie budżetu potrzebowała też sąsiednia gmina Wierzbica, m.in. na składki do ZUS dla pracowników urzędu i szkół. Pieniędzy zabrakło też na „jubileuszówkę” dla wójt. A wszystko przez opóźnienia w rozliczeniu projektu instalacji kolektorów słonecznych.


Urzędnicy z Wierzbicy musieli się wspomagać pokaźnym debetem, żeby zakończyć 2018 rok. Pieniędzy brakowało na bieżącą działalność, m.in. na odprowadzenie składek do ZUS za pracowników gminy i podległych placówek. – Musiałam się wspomagać debetem w wysokości 2 mln zł, ale dobrze, że gmina miała zdolność kredytową – mówi Zdzisława Deniszczuk, wójt gminy Wierzbica.

Debet był konieczny ze względu na opóźnienia w rozliczeniu projektu instalacji kolektorów słonecznych dla mieszkańców, na który gmina zaciągnęła wcześniej kredyt. Inwestycje realizowane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego są najpierw w całości finansowane przez samorządy, które dopiero po ich realizacji mogą ubiegać się o refundację części kosztów.

Gmina powinna dostać pieniądze za kolektory do końca minionego roku, ale urzędnicy marszałka znaleźli błędy we wniosku o płatność. Dlatego procedura się przedłużyła. A pieniądze mają zostać przelane na konto urzędu gminy po 7 stycznia.

Pieniędzy zabrakło też na nagrodę jubileuszową dla wójt Deniszczuk. Za 35 lat pracy należy jej się nagroda w wysokości 200 proc. pensji (16 500 zł brutto). (bf)