Desperat groził samospaleniem

Oblał się benzyną i groził, że się podpali. W ostatniej chwili powstrzymali go policjanci. Wszystko działo się we wtorek nad zalewem Zemborzyckim w Lublinie.


O godzinie 10.40 na telefon alarmowy 112 zadzwonił świadek. Zauważył mężczyznę, który dziwnie się zachowywał i groził, że chce popełnić samobójstwo. Po kilku minutach na miejscu był patrol. Funkcjonariusze na parkingu odnaleźli desperata. 27-latek wcześniej oblał się benzyną i w ręku trzymał zapalniczkę. Krzyczał do policjantów aby nie podchodzili bliżej bo się podpali.

Mundurowi poprzez spokojną rozmowę przekonali go, aby tego nie robił. Po namowach desperat w końcu odrzucił zapalniczkę i zdjął z siebie nasączoną benzyną bluzę. Wezwana na miejsce załoga pogotowia ratunkowego przewiozła desperata do szpitala. Okazał się nim mieszkaniec gm. Mełgiew. Dzięki osobie, która przekazał informację na numer alarmowy oraz skutecznej interwencji stróżów praw, nie doszło do tragedii. LL