Dewiant, bandyta i złodziej

Odsiedział wyrok za usiłowanie gwałtu, wyszedł z więzienia i zaatakował kolejną kobietę. Przed sądem odpowiada z wolnej stopy, a w wolnym czasie… jeździ autem i napada na kolegów – bije i okrada. Prokurator zawnioskował o areszt dla 27-latka.

(6 grudnia) Łukasz W. (27 lat) z Chełma wpadł w sidła kryminalnych. Dzień wcześniej pojechał do swojego znajomego w Bezku Dębińskim (gm. Siedliszcze). Jak zeznał później śledczym, chciał odzyskać dług. Zaparkował pod domem, wszedł do środka i zaatakował pijanego kolegę. Pobił go, zabrał telefon, dekoder telewizyjny i 20 zł, po czym spokojnie wyszedł. Poszkodowany powiadomił policję.
– Policjanci odzyskali skradzione mienie – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Po wytrzeźwieniu pobity i okradziony mężczyzna zaprzeczył, jakoby miał być winien W. pieniądze. 27-latek miał też grozić mu, że zabije gdy, jeśli ten zgłosi się do komendy. Zatrzymany i doprowadzony do prokuratury usłyszał nie tylko zarzut rozboju, ale i kierowania gróźb w stronę pokrzywdzonego.
– Nie był to jego pierwszy konflikt z prawem, mężczyzna był już w przeszłości karany – przyznaje Andrzej Lebiedowicz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Chełmie.
27-latek odsiedział wyrok za usiłowanie gwałtu. Jakiś czas temu wyszedł i napadł na kolejną kobietę. Przed Sądem Rejonowym w Chełmie toczy się właśnie sprawa przeciwko dewiantowi. W. miał odpowiadać z wolnej stopy. Był też karany za przestępstwa przeciwko mieniu z użyciem przemocy. Prokurator zawnioskował o areszt dla oskarżonego. (pc)