Dlaczego inżynier Sokołowski bacą został…

Jadwigę, Gryzeldę, Basię, Amelię, Marilyn i Lucjana pod opieką Mii i Misziego będzie można spotkać na terenach zielonych przyległych do Zalewu Zemborzyckiego przy ul. Żeglarskiej aż do późnej jesieni

Od 8 lipca aż do późnej jesieni na terenach zielonych przyległych do Zalewu Zemborzyckiego przy ul. Żeglarskiej zobaczyć można stadko owiec i białe psy pasterskie. To szkoleniowy wypas owiec, który prowadzi pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, inż. Jacek Sokołowski.


Owiec jest dziesięć. Są rodzimej polskiej rasy świniarka. Stadka wypasanego pod nadzorem pracownika naukowego Katedry Etologii i Dobrostanu Zwierząt Wydziału Biologii, Nauk o Zwierzętach i Gospodarki, inż. Jacka Sokołowskiego, pilnują certyfikowane psy pasterskie rasy biały owczarek szwajcarski. – Wypas owiec przy Zalewie Zemborzyckim jest przyjazny środowisku, aktywizuje bioróżnorodność, stanowi ekologiczny sposób kontroli chwastów, ponieważ zwierzęta w naturalny sposób usuwają je z przestrzeni publicznej oraz jest tańszy i mniej głośny niż tradycyjne kosiarki – informuje Iwona Pachcińska, kierownik Działu Promocji Uczelni i Wymiany Międzynarodowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

– Wypas jest działaniem zrównoważonym ekologicznie i eliminuje potrzebę wykorzystywania toksycznych herbicydów oraz kosiarek spalinowych. Zwierzęta są w stanie „wykosić” tereny trudno dostępne dla zwykłych kosiarek, takich jak strome stoki czy rowy. Ponadto owce mogą poprawić żyzność gleby, na której są wypasane przez dostarczanie organicznego nawozu – dodaje.

– Wybrałem owce rodzimej rasy świniarka, bo jest to rasa bardzo wytrzymała i płodna – wyjaśnia inż. Jacek Sokołowski z Katedry Etologii i Dobrostanu Zwierząt Wydziału Biologii, Nauk o Zwierzętach i Gospodarki. – Zajmuję się behawiorystyką zwierząt i dążyłem do tego, by poprawić ich dobrostan. To pilotażowy projekt. Ze stadem jestem przy ul. Żeglarskiej w każdej wolnej chwili – dodaje.

Do pracy pasterza przygotowywał się solidnie, uczestnicząc w wypasach dużych stad owiec w górach i pracując ze zwierzętami w należącej do UP Dydaktyczno-Badawczej Stacji Doświadczalnej Małych Przeżuwaczy im. prof. Tadeusza Efnera w Bezku. Samo układanie i szkolenie psów pasterskich zajęło mu trzy lata. Owcami opiekują się dwa owczarki szwajcarskie: 8-letnia Mia i 5-letni Miszi. – Psy są łagodne, nie gryzą, najwyżej szczekną, gdy ktoś zbyt gwałtownie się zbliża.

Posiadają certyfikat psa terapeutycznego – wyjaśnia inż. Sokołowski. Obecnie stado oswaja się z przestrzenią i „uczy nowego miejsca”. Niektórym owcom idzie to znacznie lepiej niż pozostałym – jedna z nich o imieniu Jadwiga została wychowana przez psy. Przyzwyczaiła się do życia w mieście i potrafiła m.in. wychodzić na spacery po chodniku. Pozostałe owce noszą imiona nadane w większości przez opiekujących się nimi studentów UP. Są to np. Gryzelda, Basia, Amelia, Marilyn czy Lucjan.

Lublin jest jednym z pierwszych miast w Polsce, które prowadzą ten rodzaj wypasu. Podobne inicjatywy realizuje się np. we Włoszech czy USA. Uczelnia zwróciła się do Biura Miejskiego Architekta Zieleni o udzielenie zgody na wypas owiec także w innych miejscach na terenie miasta, np. na terenach zielonych przy ul. Głębokiej w pobliżu ul. Filaretów, wzdłuż Bystrzycy – ścieżka rowerowa nad Zalew i od ul. Kąpielowej. Jeśli decyzja będzie pozytywna, to owce będzie można zobaczyć również i w centrum miasta.

(EM.K.)

Pozytywną ocenę wśród projektów zgłoszonych do tegorocznego Budżetu Obywatelskiego zyskał także pomysł pojawienia się stada owiec w lubelskich dzielnicach. Jeżeli uzyska wymaganą liczbę głosów to owce będzie można zobaczyć od kwietnia do października, przez 25 niedziel na terenach miejskiej zieleni w różnych punktach miasta. Wypas ma prowadzić doświadczony behawiorysta zwierząt, który przeprowadzi też zajęcia edukacyjne dotyczące zachowania i sposobu odżywiania tych hodowlanych zwierząt.